Jak doniosly media polskojezyczne Najpolsciejszy z Polakow na poczatku roku 2006 zapoznal sie z aktami tzw. "mafii paliwowej". Usluzny minister sprawiedliwosci przyniosl mu je razem z prokuratorem prowadzacym sprawe, zeby Najwiekszy Syn Zoliborza, Rajmunda i Jadwigi nie musial sam przewracac kartek.
I czegoz dowiedziala sie z tych akt Krynica Uczciwosci? Ano, ze "kamanda" Kwasniewskiego i "kamanda" Millera mialy sie podzielic wziatka za podpisanie kontraktu paliwowego. Razem jakies 14 milionow USD. Spora kasa. Nawet jak podzielic na dwie "kamandy".
Zdaniem Bardziej Rozgarnietego z Braci Kaczynskich informacje o tym dranstwie, gdyby sie potwierdzily mialy "zmieść wielką część sceny politycznej".
I slusznie. Lapowkarstwo trzeba wypalac rozzarzonym zelazem rozpalonym goracym antykorupcyjnym sercem Mariusza Kaminskiego.
I co przez nastepne kilkanascie miesiecy rzadow PiS stalo sie w tej sprawie?
Ano NIC!!!
Wielka czesc sceny politycznej sie nie zmiotla. Ani Kwasniewskiemu, ani Millerowi nie spadl wlos z glowy. Nie tylko ich nie zatrzymano, ale nawet nie postawiono zadnych zarzutow. A przeciez jak mowi Najukochanszy Minister IVRP sprawa dotyczyla BEZPIECZENSTWA PANSTWA. Od stycznia 2007 az do pazdziernika 2007 panstwo nasze pozostawalo jak widac w powaznym NIEBEZPIECZENSTWIE. I to za wiedza Premierissimusa.
Co ciekawe Najprawszy i Najsprawiedliwszy z Ludzi zamiast "zmiesc wielka czesc sceny" do "niezmietnietego" kawalka poczul dziwna miete.
Szef jednej z "kamand" Kwasniewski Aleksander zamiast ogladac swiat w kratke stal sie, nie bez satysfakcji Prawych i Sprawiedliwych, szefem kampani wyborczej lewicy. Strategiczny Geniusz nie tylko nie uczynil mu zadnej przykrosci ale nawet obdarzyl komplementem "szefa Tuska".
W czasie debaty przedwyborczej pp. Kaczynskiego i Kwasniewskiego sprawa "kamand" jakos nie wyplynela a obaj panowie pilnie baczyli aby sobie na wzajem krzywdy nie zrobic, atakujac za to zgodnie Tuska.
Ciemny lud nie moze wyjsc z zadziwienia dlaczego pod rzadami Najbardziej Antykorupcyjnego Rzadu Drogi Mlecznej sprawa "kamand" nie znalazla dalszego ciagu. Bo przeciez nie mozemy dac wiary oszczercom, ktorzy twierdza ze w papierach pojawily sie nazwiska ludzi z dawnej "kamandy" Jaroslawa Kaczynskiego - PC.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)