Ludwik kocha swoja Partie. Partia kocha Ludwika jakby troche mniej, ale Ludwikowi to nie przeszkadza - kocha Ja i juz.
Ludwik jest swiadom bezndziejnosci swego uczucia, a nawet niedostatkow oblubienicy - ale milosc jest silniejsza.
Ludwik wie, ze Partia strzela sobie gola za golem - trudno - milosc do Partii jest uczuciem po grob.
Ludwik pogodzil sie juz, ze nie ma ZADNYCH szans zeby Partia sie zmienila - On i tak bedzie wykonywal polecenia Partii.
"Ciemny lud" podziwia wiernosc Ludwika.
http://www.rp.pl/artykul/164278.html


Komentarze
Pokaż komentarze