Przeczytalem wlasnie najnowsze dzielo doktora Migalskiego. Oczywiscie w Najbardziej Niezaleznej Gazecie Odnowionej Moralnie IVRP.
http://www.rp.pl/artykul/9157,194550_Tajemnica_popularnosci_Platformy_.html
Uczony ;-) probuje w nim wyjasnic tajemnice popularnosci Platformy Obywatelskiej.
I od razu CELNIE wali z grubej rury: "Zacznijmy od oczywistości – Platforma jest dla nich (przyp. miltona: dla swoich wyborców)bezalternatywna."
Ja pierdziele. Niby oczywistosc, moze nawet oczywista, ale trzeba bylo az geniuszu najbardziej niezaleznego naukowca, zeby ja nam, ciemnemu ludowi, w przystepny sposob wylozyc.
Zastanawiajace jest jedynie to, ze uczony ;-) politolog nie wspomnial iz zasada bezalternatywnosci odnosi sie absolutnie do WSZYSTKICH ugrupowan politycznych, ktore osiagaja poparcie wieksze od bledu statystycznego.
Wynika to po prostu z faktu, ze trudno jest w 100% procentach dogodzic paru milionom wyborcow.
Platformersi glosuja na Tuska nie dlatego ze jest piekny jak Robert Redford, inteligentny jak Einstein i drybluje jak Ronaldinho. Niestety nie jest i nie drybluje. Podobnie pisiacy musza sie pogodzic z faktem ze Jaroslaw Kaczynski nie jest takim antykomunista jak gen. Pinochet, nie jest taki pobozny jak Matka Teresa i nie jest takim szeryfem jak John Wayne.
Dziala zasada ograniczonego wyboru. Wybieramy nie to czego chcemy, ale to co najbardziej odpowiada nam z bardzo ograniczonego zestawu dostepnch opcji.
I BARDZO DOBRZE.
Alternatywa sa wybory w ktorych mamy 25 milionow wyborcow i 25 milionow kandydatow. W koncu sami najlepiej spelniamy wlasny oczekiwania!
Pozdrowienia dla uczonego ;-) Migalskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze