Cierpiacy od jakies czasu na michnikoze, redaktor Najbardziej Niezaleznej Gazety Moralnie Odnowionej popelnil taki tekst:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/12/14/zly-smak/
Rozprawia sie w nim z Pilchem, ktory napisal pare dni wczesniej ze "woli z Michnikiem zgubic niz z Zybertowiczem znalezc". Oczywiscie juz samo pojawienie sie slowa MICHNIK w jakimkolwiek tekscie wywoluje u redaktora Z. reakcje alergiczna i niepohamowana potrzebe tworzenia.
Twor wyszedl jak wyszedl. Jak przystalo na redaktora Z. - srednio.
Zastanowil mnie natomiast ostatni akapit:
"Herbert swój smak zawdzięczał przedwojennemu, lwowskiemu gimnazjum; Pilch krakowskim kawiarniom. Wedle stawu grobla."
Zadziwiajaca jest u absolwenta polonistyki jawna niechec, czy wrecz pogarda dla kawiarni. Czyzby redaktor Z. byl akurat chory gdy wykladali o SKAMANDRZE i PIKADORZE?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)