Nie musze tutaj opisywac heroicznych bojow redaktora Wildsteina z UKLADEM. Najlepiej robi to sam redaktor Wildstein w swojej urokliwej prozie, w ktorej wrodzona skromnosc redaktora Wildsteina walczy o palme pierwszenstwa z PRAWDA, CALA PRAWDA i TYLKO PRAWDA. I slusznie zreszta PRZEGRYWA.
Ostatnio jednak wpadl w moje lumpenliberalne lapy egzemplarz periodyku "VIVA" [nr 6(317) z 19 marca 2009]. A tam feralna strona 175!!!
Przyznam, ze bardziej spodziewalem sie zobaczyc zdjecie Benedykta XVI tanczacego pogo z Paris Hilton. A tam - Redaktor Wildstein tanczacy z KIM? Z MONIKA OLEJNIK!!!!! Zebyz to jeszcze byl jakis polski katolicki taniec - polonez, albo chociaz mazur.
Pamietacie film "Dirty dancing" znany u nas pod tytulem "Wirujacy seks"? W porownaniu z tancem Wildsteina i Olejnikowej, salsa w wykonaniu Patricka Swayze i Jennifer Gray przypomina raczej menueta. Az strach domyslac sie jakie pokusy towarzysza prawie kleczacemu przed Monika redaktorowi Wildsteinowi obserwujac jego zamglony wzrok.
Impreza z ktorej fotoreportaz zamiescila VIVA nazywala sie "Wielki Charytatywny Bal Dziennikarzy".
Stwierdzenie, ze na tym antypolskim sabacie bawila sie "warszawka" to eufemizm! To samo "jadro Warszawki" - WARSZAWUNIA. Krew z krwi, kosc z kosci potomkowie KPP, PZPR, UB, SB, KGB, GRU, ABC, DEF.....
Wsrod listy gosci znajdujemy: Jerzego Iwaszkiewicza, Wojciecha Jagielskiego, Hanne Gronkiewicz-Waltz (!), Kinge Rusin, Katarzyne Kolende-Zalewska, Krzysztofa Materne, Zbigniewa Cwiakalskiego (!), Marcina Mellera, Andrzeja Morozowskiego.
Nie znajdujemy natomiast nazwisk PRAWDZIWYCH POLSKICH publicystow: wiel. Semki, bł. Lichockiej, sw. Terlikowskiego i wielu wielu innych.
Jaki szatan musial byc tam czynny, ze w czasie Wielkiego Postu Polak-Katolik, zamiast wspolnie z kolegami po piorze uczestniczyc w rekolekcjach i modlitewnych czuwaniach oddawal sie "zabawom hucznym". Czyz towarzystwo Semki, Lichockiej, Zdorta, Jankego i przede wszystkim Lisickiego nie dostarcza mu wystarczajacych podniet intelektualnych i etycznych, ze postanowil zastapic je wyuzdanym tancom ze "Stokrotka"?
Redaktorze Wildstein! Nie idzcie ta droga!
Nie gubcie swej niesmiertelnej duszy. Polska Wam tego nie wybaczy!
PS: Z blogerskiego obowiazku musze dodac ze na ww. imprezie red. Wildstein tanczyl, jadl i popijal lyskacza w intencji rodzinnych domow dziecka dla sierotek, ktore wszystkie nasze sa.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)