Bedac rasowym lemingiem wybralem sie w niedzielne popoludnie do galerii handlowej.
Przy okazji innych zakupow odwiedzilem tez Empik. Nie, nie czytam ksiazek. Wpadlem tylko dokarmic ma nienawisc do Kosciola, Polski i Jaroslawa Kaczynskiego lektura tytulow w Gazecie Wyborczej i Polityce (czcionki mniejszej niz 48pkt nie trawie - jest zbyt patriotyczna).
Wchodze i widze Semke walajacego sie po podlodze. I to nie jednego Semke! Semkow bylo tak gdzies ze 30 egzemplarzy.
A kazdy Semka mial na czole czerwona, okragla nalepke z napisem "-30%".
Niestety nie moglem sprawdzic jaka byla oryginalna cena Semki - musialbym dotknac a przypadkiem nie mialem przy sobie gumowych rekawiczek.
Zainteresowany sytuacja Semki zagadnalem sprzedawce ukladajacego Semke w zgrabny stosik.
"Semka nie idzie za cholere. Trzeba bedzie dac chyba -90%. Moze ktos wezmie. Albo oddamy do Carrefoura. Beda dorzucac jako gratis do czteropaku papieru toaletowego".
- A jak ktos sie pomyli! - pomyslalem.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)