Parę słów o etykiecie. Na blogu Stanisława Krajskiego Savoir-vivre czytamy:
Publiczne żucie gumy, żucie jej w obecności innych, szczególnie starszych wiekiem i rangą, osób, podczas rozmowy z kimś jest znakiem braku kultury, arogancji, lekceważenia, łamie podstawowe zasady savoir vivre i wskazania etykiety.
Argument, że żujemy ją, bo chcemy mieć zdrowe żeby nie jest żadnym argumentem. Jak słusznie zwracają na to uwagę autorzy podręcznika pt. „ABC dobrego wychowania” Maciej A. Brzozowski i Roman Wysocki mycie zębów i inne zabiegi higieniczne są równie ważne dla naszego zdrowia, a nikt tego nie próbuje robić publicznie.
(...) żucie jej podczas wykonywania czynności służbowych może uniemożliwić dalszą karierę, a nawet spowodować utratę pracy szczególnie w renomowanych firmach i poważnych instytucjach.
Niektórzy specjaliści od etykiety i specjaliści od wizerunku zwracają uwagę na to, że twarz osoby żującej gumę najczęściej przybiera wyraz „bezmyślnie przeżuwającej krowy”.
Mówienie z pełnymi ustami, niezależnie od tego czy wypełnia je ciastko, schabowy, czy guma do żucia jest praktycznie na całym świecie uznawane za lekceważące i obraźliwe.
I jeszcze jedna uwagą. Gdy żucie gumy przejdzie w nawyk może to być przyczyną również wielu nie wymienionych tu chorób i patologii. Czeka nas zatem „przerost mięśni żwaczy”, bruksizm, czyli „patologiczne zgrzytanie zębami w nocy”.
PS. Zachęcam od obejrzenia filmu w całości aby mieć cały obraz traktowania powodzian przez premiera. Mowa ciała mówi tutaj sama za siebie. Szczególnie interesujący fragment zaczyna się w minucie 2:45 do 2:55. Wtedy kamerzysta wychwytuje żującego gumę Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)