Blog
Krytyk24
krytyk24
0 obserwujących 1 notka 126 odsłon
krytyk24, 21 kwietnia 2017 r.

Przekleństwo Internetu

114 0 0 A A A

W artykule pt. Koniec cywilizacji książki – początek neośredniowiecza Piotr Piętak zapowiada schyłek cywilizacji zachodnioeuropejskiej, której fundamentem jest wolność jednostki i racjonalizm. Według byłego wiceministra w poprzednim rządzie PiS, odpowiedzialnego za informatyzację i propagatora nowych technologii cyfrowych, cywilizacja Internetu kopie sobie sama grób. Argumenty publicysty – choć wielce kontrowersyjne – nie są wydumane, lecz bardzo konkretne i dlatego artykuł jest interesujący i inspirujący. Warty dyskusji, szczególnie w środowisku internautów. Głównym argumentem Piotra Piętaka przeciwko cywilizacji Internetu jest stwierdzenie, że komputer i sieć zmieniły radykalnie sposób czytania tekstów i to co jest naprawdę interesujące w tekście to przedstawienie przez autora historii lektury, która jest jednocześnie w dużym stopniu historią pisania.

 

 Dzisiaj w XXI wieku trudno jest nam sobie wyobrazić, że w wczesnym średniowieczu w  publikacjach pisanych przez skrybów na pergaminie nie było żadnych przerw miedzy słowami. W książkach pisanych tuszem wyrazy następowały bezpośrednio jeden po drugim. Taki sposób pisania nazywano „scriptura continua”. Jakie były skutki takiego sposobu czytania? Nieoddzielenie słów – brak spacji i znaków przystankowych - oraz brak zasad, które regulowałyby szyk wyrazów upodobniały proces czytania do ciężkiej pracy odszyfrowywania tego co czytelnik miał przed oczyma. Oczy czytelników poruszały się wolno i niepewnie przez kolejne wersy tekstu, często gubiąc sens, były zmuszane do powrotu i do rozpoczęcia czytania od nowa. Czytanie przypominało rozpracowywanie zagadki. Czytanie książki było czynnością żmudną, angażującą cały potencjał intelektualny i fizyczny  czytelnika. 

 

Od początku II tysiąclecia, pisarz zaczęli dzielić zdania na pojedyncze wyrazy – rewolucja spacji – oraz wprowadzili stopniowo różne znaki przystankowe. Na przykład kropkę kończącą zdanie-myśl. Oddzielenie słów zmniejszyło poznawczy wysiłek, konieczny do rozszyfrowania tekstu i w ten sposób umożliwiło ludziom szybkie czytanie po cichu i z większym zrozumieniem. Lektura nie więziła już wyobraźni czytelnika tylko ją uwalniała. Oddzielenie słów uruchomiło zdolności intelektualne czytelnika. Przeczytanie po cichu, w samotności, długiej książki wymagało zdolności głębokiej i długiej koncentracji. Wykształcenie tego rodzaju dyscypliny umysłowej nie było łatwe. Naturalny stan ludzkiego umysłu stanowi bowiem ciągłe rozproszenie uwagi. Nasze zmysły są szczególnie wyczulone na wszelkie zmiany, które zachodzą w naszym otoczeniu. Mamy naturalne predyspozycje do ciągłego przenoszenia spojrzenia (a więc uwagi) z jednego przedmiotu na drugi. Ta cecha błyskawicznego przenoszenia uwagi miała niegdyś kluczowe znaczenie dla naszego przetrwania we wrogim, pełnym drapieżników otoczeniu.

 

Czytanie książki wymagało uruchomienia nienaturalnego procesu intelektualnego, który polegał na nieprzerwanej koncentracji uwagi na pojedynczym statycznym obiekcie. Ludzie musieli – przynajmniej, ci którzy czytali – tak wytrenować mózg aby ignorował to wszystko, co działo się dookoła i aby opierał się pokusie przenoszenia uwagi z jednego bodźca na drugi. Lektura to maksymalna koncentracja uwagi na czytanej książce, która wyzwoliła wyobraźnię i intelekt czytelnika. Taka lektura tworzyła człowieka wolnego. Czytanie zadrukowanych stron z oddzielonymi od siebie spacjami i znakami przystankowymi wyrazami, było cenne nie tylko ze względu na wiedzę, jaka czytelnik zdobywał dzięki słowom autora, lecz także dlatego, że taki tekst wprawiały umysł czytelnika w intelektualną – później także emocjonalną – wibrację. Czytelnicy w trakcie lektury nazywanej przez historyków „głęboką” zatracali się w tekście, jednocześnie snując własne nad nim rozważania. Czytanie książek można porównać do aktu medytacji, jednak nie takim, który oczyszczał umysł, jak w buddyjskiej nirwanie, lecz przeciwnie, takim, który go napełniał czy też wypełniał ponownie. Czytelnicy – dzięki „głębokiej lekturze” – odwracali uwagę od atakujących ich zmysły bodźców zewnętrznych, aby w trakcie intelektualnej asymilacji tekstu skierować ją  na ciąg skojarzeń - wywołanych  czytaniem   - przepływających przez ich mózg.

 

Wprowadzenie spacji w zapisywaniu przez skrybów książek, które dokonało się stopniowo od XI wieku, było w kulturze humanistycznej rewolucją podobną do wprowadzenia liczby zero dzięki której powstał system dziesiętny i rozwinęła się algebra i matematyka. Dzięki oddzieleniu spacją słów w tekście narodził się nowy sposób czytania i pisania, który był jednym z warunków koniecznych rozwoju indywidualizmu. „Głębokie czytanie” było jednym z warunków wolności indywidualnej, tego fenomenu kultury zachodniej, który teraz – na naszych oczach – ginie. Jednak ten nowy sposób pisania i lektury był zarezerwowany dla elity, dopiero wynalezienie prasy drukarskiej upowszechniło i umożliwiło powstanie „cywilizacji książki”.  Wynalazek Gutenberga stał się jednym z najważniejszych wynalazków w historii ludzkości. Francis Bacon w  „Novum Organum” stwierdził, że prasa drukarska: „zmieniła całkowicie oblicze rzeczy i stosunki na świecie /../, tak żadna władza, żadna gwiazda nie wywarła – zdaje się większego skutku i jakby wpływu na sprawy ludzkie, niż ten wynalazek mechaniczny.”.

 

 Książki drukowane przez prasę drukarską stały się zadziwiająco szybko towarem łatwo dostępnym i powszechnym. Nowe publikacje wprost zalewały rynek europejski. Według jednego z szacunków liczba książek wyprodukowanych w ciągu pięćdziesięciu lat od wynalazku Gutenberga była taka sama jak liczba książek wyprodukowanych przez skrybów przez wcześniejsze tysiąc lat. Książka zmieniła oblicze Europy. Do końca XV wieku prawie dwieście pięćdziesiąt miast europejskich miało własne drukarnie, a spod prasy drukarskiej wyszło około dwunastu milionów tomów. W 1501 włoski drukarz Aldus Manutius wprowadził kieszonkowy format książki czyli  zmniejszył jej objętość, tak że każdy mógł ja chować do kieszeni. Miniaturyzacja książki miała kapitalne znaczenie, gdy Luter podniósł bunt przeciwko Papieżowi, jego kazania były kolportowane bez trudności przez  emisariuszy nowej wiary po całej Europie.

 

Jak zauważył Emile G. Leonard w „Histoire generale du protestantisme” uczniowie niemieckiego kaznodziei nosili je pod płaszczami w kieszeniach spodni, za koszulą. Idee Lutra obiegły Europe w ciągu niespełna dwóch lat. Protestantyzm był w znacznym stopniu dzieckiem nowego sposobu czytania. Indywidualizacja lektury doprowadziła do indywidualizacji wiary. Otóż ten sposób głębokiego czytania Internet likwiduje i tutaj odpowiedź autora na pytanie – dlaczego sieć sieci likwiduje „głęboką lekturę” jest najbardziej interesująca. Teza Piętaka jest następująca: Internet sprawia, że ludzie zaczynają czytać tak jakby tekst na ekranie komputera pisany był w „scriptura continua”. Argumentacja fascynująca, dlatego odsyłam do tego bogatego w treści artykułu.  Warto go przeczytać.

Opublikowano: 21.04.2017 14:39.
Autor: krytyk24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • fgb - a co w sytuacji w której prąd do pomp jest generowny z kolektorów słonecznych ? Jeżeli...

Tematy w dziale Kultura