Nie da się ukryć, nosi mnie. Z wielu przyczyn, wśród których dzieci zajmują miejsce poczesne. W miarę dorastania, prawidłowość dziejowa, ich życie staje się pasmem klęsk, nieszczęść i spisków, jakie cały świat zawiązuje przeciwko nim. Wszystko się uwzięło na te biedne stworzenia: pani od polaka, pani od chemii i pan od informy, pogoda, autobusy, które nie przyjeżdżają, gdy moja pociecha stoi na przystanku, pralka, która nie chce prać jak należy i proszek do prania, który się skończył, sklep, który nie chce przyjść do domu, a nawet koty, które siadają nie tam, gdzie koty siadać powinny.
Z szerokiej listy nieszczęść dni ostatnich:
- Tata, od dwóch dni ci powtarzam, że musimy iść do sklepu. Nie mam już szamponu, skończył mi się dezodorant. Tak, musimy iść razem, bo jak ja to wszystko sama przyniosę? (Córa)
- Tata, komp mi się znowu zresetował, powtarzam ci od roku, że potrzebuję więcej pamięci, a najlepiej nowego kompa. Wiem, że Twój działa od 9 lat, a mój ma 3 lata, ale ja potrzebuję komputera do grania, a nie do jakichś pierdół (Młody)
- Tata, mówiłeś, żebym ustawiła na raw, ale gimp mi nie chce czytać tego rawa. Całe zdjęcie jest czarne. Co mam poguglać? Tłumaczę ci, że mój głupi komputer nie jest w stanie ściągnąć żadnej wtyczki do gimpa, bo mówi, że nie umie otworzyć takiego pliku. Kiedy wreszcie kupisz mi porządny komputer? (Córa)
Dane: sklep marki tesco, asortyment pełen, czynny 24/24, dystans: 500 metrów. Kompy: Syn - Pentium 4 HT 3.4, 2 Gb DDR II 800 rocznik 2006; Córa - Pentium 4 HT 3.0, 2 Gb DDR II 667, rocznik 2006; ja - Athlon 1100, 1 Gb DDR I 400, rocznik 2001.


Komentarze
Pokaż komentarze (52)