Napisałem po południu w poście, który wzbudził ogromne spory: "Jarosław Kaczyński oznajmił z absolutnym przekonamiem, że wszystkie ostatnie sondaże, które jego partii - PiSowi - nie dają wyborczego zwycięstwa, są sfałszowane".
Poldek34 zarzucił mi manipulację. Doweodził, że premier nie powiedział: wszystkie sondaże, lecz mówił o tych, które nie dają PiSowi szans na zwycięstwo. Dyskusja nie doprowadziła do niczego. Otwieram więc nowy wątek, bo rzecz na komentarz zbyt długa. Dodam, że Poldek34 wielce zacnym jest blogerem, poznaliśmy się w Societe, ale jak każdy z nas, ja też, może się czasem zapędzić w walce o swoje.
Premier rzekł: Kłamstwo trwa, trwa także dzisiaj. Prowadzona jest wielka socjotechniczna operacja, której cechem jest zniechęcenie, zapewnienie Polaków, że wybory są już rozstrzygnięte. Stosuje się stary chwyt - fałszywe sondaże. Całkowicie sfałszowane sondaże. Otóż my mamy swoje sondaże i są jeszcze także inne. To są sondaże sfałszowane. Mamy pełne szanse na zwycięstwo.
W poście nie użyłem ani cudzysłowu, ani kursywy. Nie cytowałem, lecz streszczałem. Premier mówi jasno: są PiSowskie sondaże, i inne. Wszystkie publkowane w mediach należą do "innych". A te "inne" są sfałszowane. A skoro wbrew nim PiS ma szanse na zwycięstwo, są to sondaże takich szans PiSowi nie dające. CND.
PS. Godz. 18.55 - obejrzałem raz jeszcze wystąpienie premiera. Bardzo uważnie. Otóż tym razem zauważyłem dziwną intonację. Taką, która mogłaby wskazywać, że Jarosław Kaczyński - mówiąc to, co przytoczyłem wyżej - chciał raczej powiedzieć coś trochę innego:
Otóż my mamy swoje sondaże, i są jeszcze także inne, a tamte są sfałszowane.
Co oznaczałoby, że w efekcie Poldek34 ma w tej akurat kwestii rację. Ale, powiadam, dopiero po uwzględnieniu intonacji i założeniu, że ma ona pierwszeństwo przed słowami.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)