Zdaje się, że Donald Tusk ustanowił nowy rekord w wyborach do Sejmu RP. Zdobył w Warszawie zapewne ponad pół miliona głosów. Dla porównania - w 2005 Jarosław Kaczyński jako nr 1 PiSu miał 171 tys., a liderka listy PO Hanna Gronkiewicz-Waltz - 137 tysięcy. Wynik Tuska przejdzie do historii, ale...
Wątpię, by ponad trzech na czterech głosujących na PO warszawiaków wybierało gdańszczanina Tuska, bo widzieli w nim najlepszego platformersa z listy. Zapewne widzieli w nim bat na PiS i premiera. Głosowali nie tyle na PO, co przeciw PiSowi, a za sposób dopieczenia partii rządzącej uznali nie tylko wsparcie jej listy, lecz również pomoc Tuskowi w pokonaniu swego antagonisty w bezpośrednim starciu.
Ciekaw jestem, czy za 4 lata, lub prędzej, Tusk da w Warszawie podobną szansę jakiemuś spadochroniarzowi z PiSu, czy skądkolwiek.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)