Każde pytanie ma swój czas; poza tym czasem jest bez sensu. Od zawsze politycy w RP po wygranych wyborach nie chcieli mówić o koalicjach, rządzie i jego składzie, dopóki PKW nie ogłosiła wyników oficjalnych. Choćby te wyniki były oczywiste.
Wiadomo już właściwie wszystko. Niejasność dotyczy tylko Warszawy i zapewne tylko jednego mandatu. Dostanie go LiD lub PO. Platforma może mieć zatem 208 lub 209 posłów, PSL pewnie pozostanie przy 31. Razem 240 ub 241 - dla dwóch kandydatów z LiDu i PO to wciąż życiowa sprawa, ale dla polityki krajowej - bez znaczenia.
Zarząd PO obradował dziś parę godzin pewnie o konkretach, ale publicznie nikt słowa nie piśnie do oficjalnego oświadczenia PKW, które będzie może jutro wieczorem. Ale część dziennikarzy próbuje. Naa konferencji Bogdana Zdrojewskiego padały niemal wyłącznie pytania, na które odpowiedzi być nie mogło.
Sprawę zamknął Donald Tusk. Wyszedł z Sejmu spiesząc się ponoć do chorej mamy - ale zdążył ogłosić, że wszystkim platformersom zabronił wypowiedzi o koalicjach bądź rządzie do ogłoszenia oficjalnych wyników. Zaczyna się konfa Waldemara Pawlaka - mam nadzieję, że powie to samo wprost. Choć i to niczego nie zmieni.
PS. 14.44 - Pawlak nie zakazał, ale powiedział, że też nic nie powie.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)