Donald Tusk jest pełen optymizmu. Zapowiada, że rozmowy z PSL o koalicji i składzie rządu potrwają no, może nie dwa, ale ze cztery dni. Na moje zaś pytanie, czy woli umowę szczegółową, czy bardziej ogólnikową, odparł, iż nie będą to setki stron.
Każda zwycięska w wyborach partia chcepokazać, że szybko i sprawnie powołuje rząd. Bo skoro tak, to i rządzić może będzie sprawnie. Ale gdy w grę wchodzi koalicja pełna sprzeczności, jak ta PO z PSL, pośpiech bywa niezbepieczny.
Słowa Tuska sugerują wyraźnie, że umowa będzie ogólnikowa. PSL pewnie się na to chętnie zgodzi. PO może liczyć, że w razie późniejszych sporów stłamsi siedmiokrotnie słabszego partnera. PSL zaś - że zawsze da się PO czymś politycznie zaszantażować.
To może nawet jakoś zadziałać, ale żadnej np. reformy podatkowej z tego nie będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)