Zbigniew Chlebowski. Poseł PO. Spec od finansów publicznych, podatków itd. Ale od dziś także budżetowy histeryk, który dostrzegł budżetowy szantaż braci K. - wtedy, gdy zniknęły wszelkie podstawy, by takowego szantażu się obawiać.
Dziś Chlebowski potępił rząd, który nie przesłał Sejmowi ponownie budżetu. Wg posła grozi to przekroczeniem terminu na przedłożenie budżetu prezydentowi - 20 stycznia. Co Chlebowski przeoczył? To, że: ♥ prezydent L.K. ♥ rząd J.K. ♥ b.marszałek Sejmu Ludwik Dorn ♥ obecny, Bronisław Komorowski ♥ i inni święci są zgodni, iż budżet jest objęty zasadą dyskontynuacji. Z końcem kadencji parlamentu trafia do kosza.
Lech Kaczyński 2 lata temu groził budżetowym skróceniem kadencji. Dawno zmienił jednak zdanie. Wczoraj Michał Kamiński to przypomniał i łopatologicznie oświadczył, że prezydent na tle budżetu 2008 Sejmu nie rozwiąże. Niektórzy zrozumieli.
Zatem rząd musi znów przesłać projekt Sejmowi. Rzecznik Jan Dziedziczak uniósł się niepotrzebnie: rząd raz to zrobił 20 września, drugi raz nie musi, niech to zrobi nowy. To lekko kompromitujące, ale praktycznych skutków nie ma żadnych. Albowiem:
Dyskontynuacja oznacza, że termin liczy się od ponownego przesłania. Gdyby nastąpiło to jutro, termin minąłby 8 marca. Każdy dzień zwłoki odsuwa i ten termin. Zwlekając, Jarosław Kaczyński działa więc niejako na korzyść PO i jej przyszłego rządu!
A Chlebowski narzeka, że nowy Sejm nie może zacząć pracy nad budżetem. Formalnie racj. Ale choćby Sejm miał budżet, pracy nie zacznie. Ma marszałka, jego zastępców - i koniec. Na to Chlebowski: 14 listopada wybierzemy komisję finansów, mogłaby od razu zacząć prace. Czyżby? Byle ustawę można słać od razu do komisji. Budżet Sejm musi już w I czytaniu omówić na plenarce! To możliwe dopiero za 2-3 tygodnie.
PO i prezydent zgodnie zapowiadają powołanie rządu około 15-16 listopada. Jako nowy premier Donald Tusk może już w pierwszej minucie urzędowania przesłać Sejmowi budżet i wszystko będzie na czas. A posłowie mogą nad nim pracować już dziś. Starczy wyciągnąć kosza projekt z września. Jest nieważny, ale nie jest nielegalny i jego czytanie nie jest karalne. Rząd J.K., albo rząd D.T. zrazu prześle i tak to samo! Oczywiste, że ten drugi dośle autopoprawkę - ale pewnie w grudniu. Chyba, że zechce sam wobec siebiem zastosować budżetowy szantaż.


Komentarze
Pokaż komentarze (59)