Spędziłem trzy godziny w Szkole Głównej Handlowej. Niewiele się nauczyłem. Zresztą nie zamierzałem. Mój zakład zaparł się, że powinienem być świadkiem wręczenia José Manuelowi Durão Barroso, szefowi KE, doktoratu honoris causa SGH.
Byliśmy świadkami: ja i mój aparat. Laudator oznajmiła, że doktorant to człowiek bardzo dynamiczny. Dowód z lewej. Barroso mówił o absolwencie SGH Stefanie Starzyńskim (to symbol wolnej Europy), Adamie Michniku (rzuciił hasło powrotu Polski do europejskiej rodziny). Dodał, że rozumie Polaków, bo sam zaznał życia w dyktaturze: gdy jako 18-latek zacząłem studia na Uniwerstecie w Lizbonie, nie mogłem czytać książek, które czytać chciałem, ani słuchać muzyki, której chciałem. W tymże roku 1974 student Barroso, wg oficjalnej biografii, wziął udział w Rewolucji Goździków, po czym rozpoczął błyskotliwą karierę w polityce. Osiągnął już niemal wszystko, choć nie ma 50-ki.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)