Oto pierwsza ważna deklaracja polityczna rządu po zaprzysiężeniu: decyzja o przyszłości szefa CBA to kwestia kilku, kilkunastu dni. Jakiż kontrast z zapowiedziami z końca października, już po wyborach, że potrzebny będzie w tej mierze szczegółowy audyt i spokojny namysł. Donald Tusk formalnie niczego nie przesądził, ale podkreślał, ile to kontrowersji narosło wobec Biura i samego Mariusza Kamińskiego.
Można więc śmiało założyć, że decyzja koalicji PO-PSL już praktycznie zapadła: Kamiński będzie odwołany za złamanie przepisu, który zakazuje szefowi CBA angażowania się w działalność na rzecz jakiejś partii. Cóż, zdania o słynnej konferencji w sprawie Beaty Sawickiej nie zmieniam: Mario wtedy przegiął na potęgę. Ale - co z tego?
Po pierwsze był to pojedyńczy błąd. W wielu innych sprawach, w których udział CBA budził spory, nie ma jak dotąd żadnych dowodów ani na działania sprzeczne z prawem, ani na ich polityczne motywacje. Po drugie literalne odczytanie przepisu każe znaleźć dowód, że owa konferencja była kampanią na rzecz PiSu. Zapewne jej intencją było zaszkodzenie PO, ale to jeszcze nie to samo. Ponadto wielu obserwatorów, a także samych Platformersów publicznie deklarowało, iż postawienie na Sawicką w ostatnim tygodniu kampanii przyczyniło się do porażki PiSu. Gdzie tu więc logika?
Sprawa jest oczywiście dużo poważniejsza niż ocena jednej konferencji prasowej i jednego zdania ustawy. Chodzi o państwo i jego mechanizmy kontrolne. Wbrew pozorom CBA to coś zupełnie innego niż AW, ABW, SWW, czy SKW. To instytucja o roli nieco podobnej do NIKu, zasługuje więc na podobną stabilność, także personalną.
Szefów tych czterech służb można i trzeba zmienić, bo muszą dobrze współpracować z rządem. CBA ma między innymi ten rząd kontrolować, więc odwołanie Kamińskiego będzie jasnym sygnałem, iż rząd na taką kontrolę nie ma ochoty. Nie zmienia tego ani fakt, że PSL żąda wprowadzenia swoich ludzi do wszystkich służb tajnych, ani skądinąd zrozumiała niechęć Platformy do Kamińskiego. Nowi ministrowie mogą się głupio czuć pod jego okiem, ale muszą to jakoś znieść. Chyba, że wolą znieść kontrolę nad sobą.


Komentarze
Pokaż komentarze (67)