Projekt budżetu 2008 już w Sejmie. Autor: rząd PiS. Podpisał: rząd PO. Autopoprawki jeszcze będą, ale zmienić wiele nie mogą. PO przebąkuje zresztą o takich, które mogą zwiększyć nieco dochody państwa. Ich maksymalizacja była celem rządów PiS.
Oto w 2006 wpływy podatkowe budżetu państwa stanowiły 16.5% PKB, w tym roku 17.8, w przyszłym już 18.2% PKB! Rys historyczny: w 1998 rząd AWS zaczął od 19%. Potem udział ten nieustannie malał, w 2004 spadł poniżej 15%, ale odtąd znów stale rośnie. Zatem państwo skutecznie opodatkowuje wszystko, co się rusza, a szara strefa nie stanowi większego problemu fiskalnego.
Najszybciej rosną wpływy z VAT: w 2006 - 8% PKB, w 2008 - 9%. Akcyza - wzrost z 4 do 4.2, PIT z 2.7 do 2.9%. Wpływy ze wszystkich podatków realnie rosną! Powyżej mowa tylko o wpływach podatkowych.
Kategoria dochody ogółem wygląda jeszcze gorzej: niecałe 19% PKB w 2006, nieco ponad 20% w tym roku, a w 2008 już 22.5%! Ale to efekt wliczenia środków z Unii, które w 2007 stanowiły zaledwie 0.2% PKB, w tym roku 0.8, a za rok już 2.8%.
Udział całego sektora finansów publicznych rośnie z 40% PKB (2006) przez 41% dziś do 42% w 2008. Dochody innych elementów sektora (samorządy itd.) rosną wolniej niż PKB, odwrotnie niż dochody budżetu państwa!
A dług publiczny? Na koniec 2006 wyniósł 505 mld zł, ten rok ma zamknąć kwotą 544 mld (tak, tak, ponad 210 mld dolarów), a PiS prognozuje dalszy wzrost o 50 mld zł rocznie, do 594 w 2008, 644 w 2009 i 694 w 2010 r. Procentowo dług ma wciąż wahać się od47 do 48% PKB. Ale prognozy światowego wzrostu coraz skromniejsze...


Komentarze
Pokaż komentarze (55)