Siedząc na trybunach lub przed telewizorem zawsze można wrzasnąć sędzia kalosz!, gdy ten drań udaje, że nie widział ewidentnego faulu na naszych. Ale tu nie tacy sędziowie i nie wypada podobno podważać ich niezawisłości. Można tylko pomarudzić.
Ta sprawa śmierdziała i wciąż śmierdzi na kilometr. Z projektem ustawy działy się cuda. Komisja śledcza poniekąd fuksem przyjęła sprawozdanie w wersji Ziobry, prokuratura wniosła akt oskarżenia, niektórzy nawet nader optymistycznie przebąkiwali, że proces pozwoli ustalić skład grupy trzymającej władzę.
Pięć lat po publikacji GW Aleksandra Jakubowska okazuje się niewinna, mały wyrok w zawieszeniu dostała jedna niższa urzędniczka rządowa. A smród wciąż się snuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)