Rada Bezpieczeństwa wezwała do twardej rozprawy z piratami u wybrzeży Somalii. Zatrzymała się jednak o krok od wypowiedzenia im wojny - postawiła na pospolite ruszenie bez wspólnej flagi.
Dzisiejsza rezolucja jest już drugą w tym roku. W czerwcu Rada raczyła upoważnić członków ONZ, by zwalczali zjawisko porwań statków dla okupu. Po konstatacji, że to nieskuteczne, dziś wzywa kraje zainteresowane bezpieczeństwem żeglugi do wzięcia udziału w walce z piractwem (...) w szczególności poprzez rozmieszczenie okrętów i lotnictwa morskiego.
ONZ nie zająknęła się nawet o tym, by operacji nadać status swojej własnej misji, z jasną rozpiską jej finansowania. Zresztą i to byłoby tylko rozwiązaniem zastępczym, bo jak słusznie zauważył ambasador RPA - źródłem problemu jest wojna domowa w Somalii i to tam trzeba skierować siły międzynarodowe. Na razie wysłanie wspólnej floty wojennej w fatalny rejon rozważa organizacja, która już z nazwy jest najbardziej predestynowana do rozwiązania problemu: Unia Europejska. PS. Szkoda, że nie umiem rysować. To temat na rysunek satyryczny, a nie tekst.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)