Jak obiecał, tak zrobił. Prezydent złożył w Sejmie projekt antypomostówek - czyli kolejnego, trzeciego już odroczenia chwili, gdy wygasną emerytury wcześniejsze. W uzasadnieniu pisze, że propozycje rządu oprotestowały związki, a tak ważne decyzje nie mogą zapadać pod presją czasu.
Presja czasu jest istotnie nieubłagana. Nad pomostówkami przez cztery lata głowiły się SLD i PSL. Potem przez dwa lata - PiS. Wreszcie rok - PO. Dyskusji ze związkami, pracodawcami, stowarzyszeniami bardziej i mniej twórczymi były setki. Ale wg Lecha Kaczyńskiego to mało.
W tymże uzasadnieniu - wg PAP (tekst jeszcze nie wisi na stronie Sejmu) - prezydent pisze też, że przyjęcie jego projektu spowoduje dodatkowe wydatki z budżetu: półtora miliarda w roku przyszłym i 2,5 mld w 2010. Razem cztery duże bańki. Narastająco od 2005 będzie już ze 20...


Komentarze
Pokaż komentarze (31)