Choćby się na tym szczycie chłopaki wczoraj pobili - są rzeczy ważniejsze. Sejm klepnął dziś mnóstwo ustaw. Z niektórymi żyć będziemy długo. Kto wie, jak sprawdzi się system wypłat emerytur kapitałowych? Nikt, bo jak sądzę, nawet posłowie jeszcze nie wiedzą, co uchwalili.
Teraz dyskutują o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Pamiętacie? Gwarantowane być mają depozyty do 50 tys. euro - zamiast 22 tys. Ale co to znaczy? Gdy mam po 50 tys.w trzech bankach, i wszystkie upadną, z BFG dostanę 150? A może limit dotyczy nie depozytu, lecz obywatela, więc bez względu na liczbę kont państwo odda mi maksimum 50 tys.?
Posłowie nie wiedzą. Prezes NBP nie wie. Reprezentantka ministerstwa finansów też nie wie. Ta ostatnia, owszem, wie, że intencja jest taka, by limitować łączne roszczenie wobec BFG. Ale przyznała, że sformułowanie przepisu jest wieloznaczne. A kto to napisał, no kto?
Się poprawi w komisji, orzekła pani wiceminister. Za późno, to II czytanie - zakrzyknął jakiś przytomniejszy poseł. To w senacie - zawołał inny. Tak, w senacie - ucieszyła się przedstawicielka rządu. Marszałek ziewnął.
2 026 026


Komentarze
Pokaż komentarze (55)