To jest notka na samą górę. Jest obrazem mej duszy z ostatnich kilku minut. Właśnie przeczytałem projekt prezydenckiego rozporządzenia o referendum i wyobraziłem sobie, że w lekturę zagłębia się Janusz Palikot.
Wczoraj chciał nam ogłaszać publicznie, że w jego mniemaniu prezydent RP podczas wywiadu w tvm24 chwiał się na nogach. Albo nie na nogach, bo prezydent wtedy siedział. Poseł Palikot zapewne też siedział i był nieźle napalony. Na prezydenta.
Powiada publicznie pewien czołowy poseł PO, że z Palikotem jest problem, bo pan poseł ma dwa oblicza: tygrysa, gdy występuje publicznie, i potulnego kotka, gdy przychodzi kajać się na zarządzie PO.
Palikot ewidentnie zazdrości prezydentowi. Stąd moja propozycja: pomóżmy PO rozwiązać ten problem. Zrzućmy się na pół litra dla pana posła. Może być z jego własnej gorzelni. Napije się chłopak, to mu może przejdzie.
I wtedy zagłębi się spokojnie w lekturę projektu rozporządzenia, zwłaszcza zaś dwóch najbardziej "podejrzanych" paragrafów:
par.3. Termin przeprowadzenia referendum wyznaczam na dzień 11 stycznia 2009 r, i zarządzam przeprowadzenie głosowania w referendum w dniach 10 stycznia i 11 stycznia 2009 r.par.4. Na karcie do głosowania w referendum zamieszcza się następujące wyjaśnienie dotyczące przedmiotu referendum:"Udzielenie odpowiedzi pozytywnej +TAK+ oznacza zgodę, zaś udzielenie odpowiedzi negatywnej +NIE+ oznacza brak zgody na komercjalizację placówek slużby zdrowia, która umożliwi prywatyzację szpitali”.


Komentarze
Pokaż komentarze (50)