Posłowie odnotowali dziś sukces. Już wiedzą, jak to jest - czy raczej powinno być, bo jeszcze się nie zdarzyło - z wypłatami z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Konfuzja pojawiła się w zeszym tygodniu na plenarce, w II czytaniu.
Między innymi z tego powodu marszałek cofnął ustawę do komisji w spectrybie, do tzw. II czytania-bis. Posłowie ustalili, jak ma być, i jak to zapisać. Ów przysłowiowy Kowalski, mający w dwóch bankach po 50 tys. euro, w razie bankructwa obu tych banków będzie mógł żądać od BFG stu tysięcy.
Mnie to rybka. Ogromnie jestem wszakże ciekaw, ilu ludzi w Polsce ma dość kasy, którą chcą trzymać w bankach - i którzy teraz zaczną rozprowadzać pieniądze po całym rynku w porcjach po 50 tys. euro. Kto wie, może mogłoby to nawet wpłynąć na ranking banków według wartości zgromadzonych depozytów?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)