Poprzedni post o zwoływaniu plenum jako antidotum na każdy problem wydawał mi się jasny. Także w tej mierze, iż Polska nie ma monopolu. Tak - najbliższy szczyt Rady Europejskiej 7 listopada w Brukseli to także zbędne plenum. Plenum KC RE.
1. Oficjalnym celem ma być uzgodnienie stanowiska Unii na szczyt w Waszyngtonie 15 listopada. A ten - to także plenum. Plenum KC G20 zwołane przez Busha, by podkreślić prymat USA w rozwiązywaniu światowych problemów. Nikt nie planuje podejmowania tam jakichkolwiek decyzji - te mają zapaść w grudniu lub styczniu.
2. Stanowisko UE przygotują ministrowie finansów. Ci z eurostrefy spotykają się w Brukseli 4 listopada, a z całej Unii - nazajutrz. Głowy państw i rządów nie będą się miały o co spierać ani czego potwierdzać. Ale Sarkozy dał się wpuścić Bushowi w kanał, więc zwołuje swoje plenum, by podkreślić prymat dużych państw w UE.
3. Sarko wie, co robi. Jego plan jednolitej polityki gospodarczej i finansowej, ba - swoistego rządu eurostrefy poparł... Süddeutsche Zeitung, po FAZ najbardziej wpływowy dziennik niemiecki. Ten sam, który zrazu plany te wyśmiał. Dziś głosi, że Europa potrzebuje silnego dyrektoriatu, a nie jakiejś czeskiej prezydencji.
4. Co może zrobić Polska? Niewiele. Ale przynajmniej może nie wspierać obyczaju zwoływania plenum dla plenum.
PS. 18.30 - Lech Kaczyński ogłosił w Ostrołęce, że jednak chce jechać na plenum RE wraz z Donaldem Tuskiem. Kiedy komentarz rządu? Pewnie jutro, bo w Chinach noc, premier śpi, a szef MSZ nie zechce raczej wychodzić przed szereg.
PS2. 19.40 - Kanclerz Angela Merkel i wicepremier Czech Alexandr Vondra orzekli zgodnie w kuluarach szczytu ASEM, iż eurostrefa powstała jako grupa nieformalna i nie powinno się tego zmieniać, zatem czeska prezydencja nie będzie w jej cieniu.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)