Pisałem niedawno o osobliwych przepychankach przed głosowaniami nad projekatami odebrania przywilejów byłym esbekom. Post nie widział SG, co oczywiście jest przejawem politycznej cenzury - to wszak skandal, że marszałek nie pozwolił posłowi, by ten sam sobie zadał pytanie ;)
W absurdalnym sporze PO i PiSu o ojcostwo projektu zmian ginie wszelki rozsądek. A kompromis wciąż jest jeszcze możliwy. Sejm odrzucił projekt PiSu w I czytaniu, ale w komisji można przywrócić wszystko, czego chciał PiS. Platformerskie straszenie Trybunałem Konstytucyjnym jest fałszywe.
PO zachowuje się, jakby groziło weto prezydenta, lub zaskarżenie przez niego ustawy doTK. Wtedy argumenty PO miałyby sens: nie dodawajmy czegoś, co może być niekonstytucyjne, by nie ryzykować zapisu, którego chcą obie partie i który jest priorytetem: obniżenia emerytur.
Ale Lech Kaczyński wetem ani skargą nie grozi. Ustawa trafi zapewne do TK już po jej podpisaniu, w wyniku skargi lewicy. Jeśli TK uchyli przepis o emeryturach - przepadło. Jeśli przyczepi się np. do proponowanego przez PiS zakazu pełnienia niektórych funkcji publicznych - to ten przepis uchyli, ale w niczym nie zmniejszy to szans przepisu o emeryturach.
Jeszcze możecie to naprawić, panowie. Byle w tym tygodniu.
2 085 085


Komentarze
Pokaż komentarze (14)