Lewactwo jest genialne. SLD w sondażach dołuje, jego gorące protesty przeciwko rządowi nie znajdowały uznania mediów, bo to samo mówił PiS. Wymyślili więc, że się Olejniczak z Napieralskim pożre - i voilà!
Dziś jeden z głównych newsów brzmi:
W najbliższych dniach spotkanie Olejniczak-Napieralski
jakby chodziło co najmniej o spotkanie Dalaj Lamy z całym KC KPCh. Wierzyć się nie chce, że ci dwaj najzagorzalsi wrogowie polskiej sceny politycznej wciąż gotowi są ze sobą rozmawiać zamiast od razu umówić się w ringu bez sędziego.
Niedawno czytałem w agencjach sugestię, że zalecenie zarządu SLD, by Napieralski zastąpił Olejniczaka w roli szefa klubu sejmowego, mogło być sprzeczne z prawem. "W opinii jednego z posłów, który prosił o anonimowość, wynik głosowania 10 do 9 przy 1 wstrzymującym się to nie jest 50% + 1" - cytuję z pamięci.
Poseł sobie poleciał w kulki, bo zarząd SLD (tak, tak, sprawdziłem w ich statucie) podejmuje uchwały zwykłą większością. Dziennikarz zaś puścił sensację w świat nie tylko nie zaglądając do statutu - nie zaryzykował nawet własnej oceny tezy, że 10 z 20 to nie jest 50% + 1. Zacytował "opinię" anonimowego posła.
Czyż oni nie są genialni? Manipulują mediami jak, nie przymierzając, komuniści...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)