Jakieś 15 miesięcy temu premier Jarosław Kaczyński przez wiele dni proponował pielęgniarkom, okupującym część jego kancelarii, by zechciały wyjść i przyjechać na spotkanie w Centrum Dialogu na Stegnach.
Jakieś półtorej godziny temu premier Donald Tusk zaproponował związkowcom, okupującym salę obrad w Ministerstwie Pracy, by zechcieli wyjść i przyjechać na spotkanie w Centrum Dialogu na Stegnach.
Wnerwia mnie związkowa buta, która motywowała wtedy pielęgniarki, a dziś całą śmietankę związkowego establishmentu, który uważa, że ustępstwa rządu można wymusić - także wtedy, gdy ustawa jest bliska uchwalenia przez Sejm.
Bawi mnie wiara kolejnych premierów, że tamci tylko czekają na zaproszenie na Stegny, by zakończyć okupację. Bal Rzeczypospolitej trwa. 2 102 102


Komentarze
Pokaż komentarze (31)