Napisałem dziś pięć (słownie: pięć) postów, z czego trzy (słownie: trzy) o błędach salonowego softu. To świadczy, że coś jest nie tak albo ze mną, albo z salonem. Tertium non datur. Chyba, że trzecim wyjściem jest jednoczesne wystąpienie wariantów pierwszego i drugiego.
W ostatnim poście wspomniałem o tekście w GW, którego jednak nie umiałem znaleźć. Podesłano mi linka, więc zechciałem uzupełnić post. Próbowałem to czynić czterokrotnie, gdyż natykałem się na nowy błąd - obecny dopiero od mniej więcej tygodnia: podczas edycji istniejącego postu naciśnięcie "OK" powoduje powrót do edycji i z tej pętli nie ma wyjścia - poza skopiowaniem aktualnej wersji do schowka, by ją wkleić ponownie po zrelogowaniu się.
Z góry oświadczam, że tytułu tego postu nie zmienię, że nie będę odpowiadał na żądania jego rozwinięcia ani komentował prób odgadnięcia, co się pod nim kryje.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)