208 obserwujących
3086 notek
6038k odsłon
  4350   0

Koniec świata

Koniec świata polskich sondaży politycznych: sława OBOPu zdechła równie spektakularnie, jak się narodziła. Zdobyta trafną prognozą wyniku czerwcowych wyborów prezydenckich, wczoraj legła w gruzach, gdy stało się jasne, że sukces był czysto ptzypadkowy: w wyborach samorządowych w niedzielę OBOP spieprzył nawet to, czego spieprzyć nie musiał. Potem zaś nastąpił... koniec świata. Ale o końcu, co chyba oczywiste, będzie na końcu.

Gdy tylko TVP i OBOP ogłosiły swoje plany, uznałem to za zapowiedź wielkiej wpadki na własną prośbę. Wszak wybory sejmowe badano dawniej pod tysiącem lokali lub więcej, a teraz OBOP chce obstawić 745 komisji i prognozować wybory lokalne, które wymagają znacznie gęstszej siatki niż ogólnokrajowe. Rzeczywistość przerosła jednak moje obawy.

Po pierwsze - sejmiki. Do oszacowania wyników w skali całej Polski te 745 komisji mogło od biedy wystarczyć. Ale OBOP, co niepojęte, nawalił nawet tutaj. Łączny błąd prognoz dla czterech partii to aż siedem punktów procentowych, na co wpłynęło głównie zawyżenie o 4 pkt wyniku PiSu i zaniżenie PSL o 2,5 pkt.

O poszczególnych sejmikach strach pisać. W świętokrzyskim błąd prognoz dla czterech partii wyniósł, uwaga, 22 punkty! PiS przeszacowany o 6.4, PO o 4.2, PSL zaniżone o 9 pkt, a SLD o 2.3. W warmińsko-mazurskim OBOP dał PSLowi 14.8%, a ludowcy zdobyli ponad 7 pkt więcej! W lubelskim OBOP przeszacował PiS o 5 pkt. Itp., itd. Nie przebrnąłem jeszcze przez wszystkie regiony, ale dotąd nie znalazłem sejmiku, w którym suma błędów dla czterech partii byłaby niższa od 10 punktów. To nie klęska, to kompromitacja uzasadniająca zmianę branży na spożywczą.

Utarło się, że badania takie mają sens, jeśli błąd maksymalny wynosi do 3 pkt. Przypomnę jednak - nie oznacza to, że błędy mogą się śmiało zbliżać do tej granicy, lecz to, iż z prawdopodobieństwem rzędu 99% nie zostanie ona przekroczona. OBOP przekraczał ją w niedzielę notorycznie, z wdziękiem słonia, i do dziś nie zabrał głosu w tej sprawie. Media też nie żołądkują się zanadto, bo zawyżane były i wyniki PiSu, i PO. Zatem nie żadna manipulacja, lecz klasyczne brakoróbstwo, to zaś uchodzi w Polsce za zjawisko w pełni akceptowalne.

O wyborach prezydentów miast i wpadkach OBOPu napisze osobno. Teraz zapowiadany koniec świata: exit-poll OBOPu w Warszawie okazał się znacznie mniej dokładny niż... telefoniczny sondaż przeprowadzony w niedzielę wieczorem przez SMG/KRC dla Gazety Stołecznej. Wynik Hanny Gronkiewicz-Waltz SMG/KRC przewidziała z dokładnością 0.2 pkt, Czesława Bieleckiego - 0.7 pkt. Błędy OBOPu wyniosły odpowiednio 2.1 i 1.6 pkt.

PS. Tytuł przyszedł mi do głowy, gdy pisząc tego posta usłyszałem, że Komorowski zaprosił Jaruzelskiego na posiedzenie RBN. To przerażający brak wyczucia politycznego i niestety nawet poczucia przyzwoitości. Szkoda, wstyd, i na swój sposób także koniec świata.

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka