Krzysztof Leski Krzysztof Leski
38
BLOG

Palcem w nosie lustracji czyli list otwarty

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 19
Szanowny Panie Prezydencie!

Nowa ustawa lustracyjna powinna tego ranka trafić na Pańskie biurko. Po senackich poprawkach wydaje się bardziej trafiać w Pana gust. Pamiętam bowiem, że parę tygodni temu ostrzegał Pan, iż może ustawę zawetować, jeśli pozostaną tam zapisy nakazujące ujawnienie pełnej zawartości teczek, włącznie z informacjami o życiu prywatnym, na przykład seksualnym, ofiar inwigilacji.

Senat wprowadził idącą w tym kierunku poprawkę, a Sejm ją przyjął. Stanowi ona, że z drobnymi wyjątkami nie będą publikowane fragmenty akt dotyczące sfery intymnej i stanu zdrowia.

Apeluję jednak, by nie uległ Pan złudzeniu, że problem zniknął. W aktach bezpieki jest też wiele innych informacji, prawdziwych lub fałszywych, które w obu wypadkach nie powinny raczej być ujawniane. Czy zgodzi się Pan, że niesmaczne byłoby ujawnianie trudnych do zweryfikowania dociekań bezpieki, czy ten lub inny zasłużony działacz podziemia dłubał w nosie, a jeśli tak, to którym palcem?

W wielu teczkach - a przeczytałem niejedną, nie tylko własną - jest jednak coś jeszcze gorszego. Mianowicie donosy o osobach trzecich, które bezpośrednio nie były przedmiotem inwigilacji.

Pozwolę sobie to wyjaśnić na zanonimizowanym (trudne słowo) i uschematyzowanym (jeszcze trudniejsze słowo) przykładzie. Weźmy teczkę pana X, może TW, a może pokrzywdzonego - w tym wypadku to niemal wszystko jedno. Bezpieka lubiła robić "wywiad środowiskowy" nie tylko o osobie, której teczkę założyła, ale także o jego bliskich - szukając haków. Załóżmy, że w teczce jest więc notatka o osobie Y, panu X bliskiej, która poza tym nie była inwigilowana, nie była TW, i nie ma podstaw do przypuszczeń, że mogła być niegrzeczna. Notatka, oparta zapewne na opiniach osób nieprzychylnych osobie Y (bo któż inny zechciałby gadać z bezpieką?), zawiera informacje dla osoby Y krzywdzące - albo fałszywe, albo prawdziwe, ale wyrwane z kontekstu. Czy mają dziś stać się jawne? Wszak osoba Y, nawet jeśli jej nazwisko się utajni - będzie łatwo rozpoznawalna dla otoczenia swojego i pana X. I niewątpliwie zostanie ujawnieniem notatki skrzywdzona, choć nie zawiniła niczym ani w sensie ustawy, ani w myśl zdrowego rozsądku.

Szanowny Panie Prezydencie, niech się Pan zastanowi. Proszę, nalegam, apeluję.

Z poważaniem

Krzysztof Leski

PS. List niniejszy przesyłam wyłącznie w tej formie - publikacji na www.salon24.pl - bowiem mniemam, że Pańscy podwładni już tu na wszelki wypadek zaglądają, nie mają natomiast czasu, by czytać pocztę mailową, a tym badziej tradycyjną.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka