Nie zamierzam zamykać wątków, które sam ostatnio tylko sygnalizowałem, ani tych, które się pojawiły w komentarzach. Zwłaszcza wątku, za co wyleciałem z Gazety Wyborczej 16 lat temu i czy to mi dziś w czymś pomaga. Rzecz jest jednak skomplikowana i potrzebuję chwili do namysłu - podobnie jak nad kilku innymi wątkami. Przyznaję, że plik, w którym zapisuję sprawy do załatwienia w Salonie24, okrutnie rośnie.
Ale teraz jestem zajęty - wolny dzień to czas na zakupy. Tkwię na eBayu, bo się zaparłem, że kupię modem PCMCIA z 3G, EDGE, GPRS klasy 10 i WLANem (HSDPA na razie odpiuszczam) poniżej 300 zł. Na Allegro chodzą po 700 i więcej.
By zyskać na czasie, przedstawiam zagadkę dotyczącą wątku, o którym pisałem naprawdę dawno. Chodzi o ordynację wyborczej do Sejmu RP.
Otóż w art. 166 tej ustawy, w punkcie 1 i podpunkcie 1 znajduje się passus: liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z tych list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy.
Proponuję jedną drobiutką poprawkę w tym podpunkcie. Polega ona na zastąpieniu ciągu "1; 2; 3; 4" - ciągiem "1.001; 1.002; 1.003; 1.004".
Zagadka jest dwojaka. Po pierwsze - jaki byłby praktyczny efekt wyborczy tej zmiany? Po drugie, czy Trybunał Konstytucyjny mógłby ją uznać za legalną?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)