Zostałem wywołany do tablicy w kwestii, która niemal zdominowała Salon24. W komentarzu pod jednym z moich wczorajszych wpisów Maciej Gawlikowski napisał:
Wiem, że masz status pokrzywdzonego nadany przez IPN, więc mogę zapytać otwartym tekstem :-) Czy wiesz kto na sporą skalę rozpuszczał po warszawce plotki, że wywalenie Cię przez Michnika miało związek z jego buszowaniem po aktach bezpieki w ramach tajemniczej komisji Ajnenkiel-Holzer-Kroll-Michnik i sprawdzaniem teczek ludzi ze środowiska Tygodnika Mazowsze? Mówiąc wprost - robiono z Ciebie konfidenta. Mówiło mi o tym w '91 i w '92 kilka osób "ze środowiska". I przyznam, że brzmiało to cholernie wiarygodnie. Zwłaszcza, że mówili o tym ludzi bardzo odlegli od środowisk widzących wszędzie kapusiów. Bogu dzięki, że jest IPN i można takie informacje zweryfikować.
Nie mogę i nie chcę zignorować tych pytań, choć ich publiczne pojawienie się jest dla mnie nieco przedwczesne. Od lat próbuję to wszystko zweryfikować, jak dotąd bez większych efektów. Liczyłem, że coś może wiedzieć Jacek Kuroń, ale tak długo się do Niego wybierałem w tej sprawie, że się w końcu spóźniłem.
W gruncie rzeczy sam więc dysponuję tylko plotkami, które zresztą po raz pierwszy dotarły do mnie bodaj dopiero w 1997. Mam jakieś niedziennikarskie, kiepskie ucho do plotek. Dużo wcześniej docierały do mnie inne podobne plotki, które w sumie tworzą dość spójny obraz. Ale, powtórzę, to tylko plotki.
Wynikałoby z nich, że Gazeta Wyborcza stworzyła kilka diametralnie różnych wyjaśnień rozstania się ze mną na przełomie 1990/91. Pierwsze, o którym usłyszałem, na użytek Unii Demokratycznej i sojuszników - że jestem nazbyt konfliktowy. Drugie, które powtórzyło mi kilka osób związanych z lewicą - że chodzi o nadużycia finansowe(?!?). Wreszcie to trzecie, na użytek pampersów lub szerzej całej prawicy, a pochodzące jakoby wprost od Adama Michnika, że jestem trefny. Czytaj: agent.
Może ze trzy lata temu powiedział mi Wiesiek Walendziak, że z powodu tej ostatniej plotki nie "dostałem", w roku chyba 1994, programu Forum. Powiedział, że sugestie Michnika brzmiały wiarygodnie z powodu jego pracy w sejmowej komisji wstępnie badającej archiwa MSW, więc on wycofał moją uzgodnioną już niemal kandydaturę i pojawił się Karol Małcużyński.
Ja w owym czasie natknąłem się tylko na plotkę, że mej osobie sprzeciwia się PSL (na prowadzącego zgodzić się miały wszystkie partie parlamentarne). Gdy zagadnąłem o to Waldemara Pawlaka, ewidentnie bardzo zdziwiony zaprzeczył. Dalej nie drążyłem, bo rzecz nie wydawała mi się zbyt istotna.
Jak widać, niełatwo mi odpowiedzieć na pytanie Maćka Gawlikowskiego. Czy wiem, że puszczano ploty, czy wiem, kto? Ha, wiem i nie wiem. Słyszałem z kilkunastu ust, ale nie mam dowodów.
Coś mi mówi, że mogę sobie darować odpytywanie w mojej sprawie Adama Michnika. Choć przyznam, że chciałbym wiedzieć to, co on wie. Nie tylko o plotkach na mój temat - także o zawartości teczek w IPN.
Otóż moja teczka zaczyna się na przełomie 1980/81, gdy SB uznaje mnie za wroga socjalistycznego państwa i postanawia spróbować zrobić ze mnie tajnego współpracownika. Półtora roku później, latem 1982, SB konkluduje, że nie rokuję szans jako kandydat na TW, więc odsyła moją teczkę do archiwum.
I koniec. Ani śladu tego, co robiłem po wyjściu z internatu, ani śladu Tygodnika Mazowsze. Nie wydawało mi się to nazbyt dziwne - w końcu nie byłem tuzem podziemia - dopóki nie dowiedziałem się, że problem dotyczy nie tylko mojej teczki.
Jak powiedział mi prof. Andrzej Friszke, pisząc historię podziemnej Solidarności zrobił solidną kwerendę w archiwach i nie znalazł prawie żadnych śladów TM. Owszem, jest gdzieś wzmianka o wkroczeniu SB i rewizji na zebraniu redakcyjnym TM w październiku 1988 - już po rozmowach Wałęsa-Kiszczak i zapowiedzi okrągłego stołu, gdy podziemie zaczynało wybijać się na jawność. Nie ma wzmianek w teczkach innych członków redakcji, nie ma też teczki obiektowej samego TM.
Optymizm Maćka Gawlikowskiego wyrażający się słowami Bogu dzięki, że jest IPN i można takie informacje zweryfikować - okazuje się więc nieco przedwczesny. Szczerze mówiąc o swoją teczkę wystąpiłem głównie po to, by dowiedzieć się, co bezpieka o nas wiedziała. I wciąż nic nie wiem.
PS. Zapraszam do rozwiązywania ostatniej zagadki..


Komentarze
Pokaż komentarze (18)