Krzysztof Leski Krzysztof Leski
67
BLOG

Halemba czyli media wobec tragedii

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 9

Ośmiu górników nie żyje na pewno, a niestety wiele wskazuje na to, że ta liczba może być niemal trzykrotnie wyższa. Może należałoby po prostu zamilknąć: pozwolić ratownikom działać, a bliskim zaginionych - cierpieć i zarazem trzymać się skrawka nadziei.

Ale milczenie nie jest rolą mediów, ani dziennikarzy indywidualnie. W nocnych komentarzach gości Salonu24 było sporo krytyki TVP3 za początkowy brak reakcji na wieść o wybuchu w kopalni. TVN24 natychmiast zerwała ramówkę, TVP3 - nie.

Dziś od świtu obie stacje zajmują się już wyłącznie sytuacją w Rudzie Śląskiej. Czy słusznie? Napiszę tu teraz rzecz zapewne wielce kontrowersyjną: moim zdaniem NIE. Śmiem twierdzić, że przejście na ciągłą transmisję na żywo i ze studia, poświęconą jednej kwestii, jest uzasadnione w przypadkach takich, jak zamach na WTC czy londyńskie metro, czy jak dla Polaków ostatnie dni Jana Pawła II.

Myślę o zjawisku, tragedii, która ma wymiar uniwersalny; która w niemal każdym z nas wywołuje refleksję: To mnie dotyczy, lub wręcz: To mogło spotkać i mnie. Brutalna prawda jest taka, że bardziej dotyka nas śmierć jednego człowieka w Polsce niż dramat setek gdzieś w Czadzie. Tragedie, prócz wymiaru liczbowego, mają więc swój wymiar geograficzny. I mają także wymiar branżowy: gdy chodzi o górników, nurków, pracowników wysokościowych - współczujemy im, ale nie widzimy siebie samych w takiej sytuacji.

By te brutalne prawdy równie brutalnie przełożyć na język dnia dzisiejszego, powiem tak: Halemba nie jest dziś ani jedynym, ani dominującym tematem rozmów większości Polaków. Nie przerywa nawet kampanii wyborczej przed najbliższą niedzielą. Dlatego myślę, że obie stacje w tej chwili przesadzają. Powinny wziąć przykład z gazet, które oczywiście poświęcają Halembie czołówki i znaczną część zawartości, ale nie tracą z oczu reszty świata. Tego, jak sądzę, oczekuje większość odbiorców. I to dla nich, a nie dla jakiejś teorii, należy zastanowić się nad uniwersalnością zjawiska, które miałoby zepchnąć resztę w zupełną nicość.

Wszystko to nie oznacza oczywiście, że chcę bronić wczorajszego wieczornego programu TVP3. Natomiast wytłumaczyć do pewnego stopnia - owszem. Pytał mnie w nocy marphi, czy nadal zamierzam bronić swojej nowej firmy. Oczywiście - dopóki w niej pracuję, bronię jej - w granicach zdrowego rozsądku, ale pytanie, czy w tym poście i tak nie posuwam się za daleko. Z zasady gardzę bowiem ludźmi, którzy chcą ssać dwie i więcej matek naraz.

To jasne, że ramówkę należałoby zmienić natychmiast po informacji, że w strefie zagrożenia są dziesiątki ludzi. Nie wywracać ramówki zupełnie - puszczać nawet 15-minutowe audycje na inne tematy - ale ze stałą informacją na pasku, że każda nowa, istotna wiadomość z Rudy Śląskiej spowoduje przerwanie emisji. TVN może tak zrobić; TVP3 - na razie niestety nie, z przyczyn nie całkiem zależnych od siebie, a częściowo niezależnych nawet od wadz TVP na Woronicza.

TVP3 ma na razie obowiązki antenowe wobec ośrodków lokalnych, a ich gros przypada na wieczór. Ich zdjęcie zawsze wywołuje burzę i wymaga decyzji z Woronicza. Tym zaś, którzy piszą, że TVP3 już dziś ma konkurować z TVN24, odpowiadam: to niemożliwe, dopóki kanał ma obowiązek transmisji obrad Sejmu. W dni sejmowe w godzinach 9-16, a wieczorami codziennie - nie ma mowy o żadnym programie informacyjnym. Przychodząc do TVP3 wiedziałem, że dziś tak jest, i że to ma się zmienić. Ale w TVP nic się nie dzieje szybko.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka