W cieniu Halemby i jutrzejszego szczytu UE-Rosja zniknęły najnowsze decyzje Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Ta w sprawie Neostrady przynajmniej przebiła się na portale. Ta o socjalu zginęła zupełnie, a nią właśnie chcę się zająć.
Oto Urząd wstrzymał plany TPSA, która chciała w Nowy Rok zastąpić obecny plan socjalny - planem społecznym. Nie chodzi o bonusy dla załogi, lecz o plany... taryfowe. Nowy miał być jakoby nieco tańszy od starego - średnio. I tu tkwi diabeł, bo jak twierdzi UKE, TPSA chciała obniżyć ceny tego, z czego najubożsi i tak nie korzystają (np. rozmowy międzynarodowe), a podwyższyć tam, gdzie ich to zaboli (rozmowy lokalne w szczycie).
UKE zarzuca też TPSA niejasne i nieprzejrzyste kryteria zdefiniowania grona beneficjentów planu tp społecznego (uprawnionymi do korzystania z przedmiotowego planu miałyby być wyłącznie osoby pobierające świadczenia z pomocy społecznej oraz osoby posiadające znaczny stopień niepełnosprawności).
I tu jest pies pogrzebany: po co w ogóle taki plan? Dlaczego prywatna firma ma wyręczać państwo? Jeśli bowiem plan społeczny vel socjalny jest deficytowy, a jest, to znaczy, że deficyt finansują pozostali klienci TPSA. Jest to więc de facto ukryty podatek, nałożony przez państwo, za pośrednictwem prywatnej firmy, na wybraną grupę obywateli. Podatek omijający budżet, a więc i statystyki pazerności państwa.
Skoro jednak do takich absurdów dochodzi, to pytanie, czemu nie szerzej. Dlaczego nie zobowiązać fryzjerów, by wprowadzili strzyżenie socjalne w zryczałtowanej cenie 2 zł dla panów i 4 zł dla pań, dostępne za okazaniem zaświadczenia?
Zapytacie, co w tytule robi ZUS. Otóż w Salonie24 trwa dyskusja nad słowami Roberta Gwiazdowskiego, że ZUS rychło upadnie. Zobowiązałem się, że o tym napiszę, ale na razie nie mam siły. Zresztą, czy państwo polskie może poradzić sobie z problemem emerytów, gdy ma problemy takie, jak plan socjalny tp?
19
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)