Nie ma bata - zasłużyłem na potępienie. Drugi wicekrólik Salonu24 nie może pozwalać sobie na niczym nieuzasadnioną, 36-godzinną przerwę w aktywności blogistycznej. Niczego nie napisałem, nie odpowiedziałem nawet na pojawiające się pod mymi poprzednimi wpisami komentarze. Kajam się :)
Może jednak nie tak zupełnie nieuzasadnioną... Nie miałem wprawdzie nadmiaru obowiązków, wbrew przewidywaniom niektórych nie strułem się nieudanym rzekomo ciastem czekoladowym - przeciwnie, było wspaniałe. Dzięki, kochana K!
Po prostu jakoś brakowało mi nastroju
. A raczej miałem go w nadmiarze, ale był poniekąd niewłaściwy. Zgrubsza wiedziałem, co ten nastrój wywołało - nie umiałem go natomiast nazwać. Aż tu przed kwadransem niespodziewanie ten nastrój zobaczyłem na obrazku widocznym z mego własnego balkonu. Po trosze zatem po to, by sprawę wyjaśnić, po części zaś - z zazdrości, ilustrację mego nastroju tu i teraz zamieszczam. Nie wiem, komu w ten sposób zachodzi dzisiaj to słońce. Ale ufam, że dla mnie - i nie tylko - rychło znowu wzejdzie.
A kiedy smutek w domu, tzreba kupić nową kieckę. Jedziemy na zakupy :)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)