We wrześniu Kazimierz Marcinkiewicz obiecał, że uczyni z Warszawy miasto wolnego Internetu. Nie podał terminu, nie wnikał w kwestie technologiczne, ale wiadomo, że pomysł zgłosił pod wpływem doniesień z Rzeszowa, gdzie miasto pokryło małe fragmenty centrum bezpłatnymi punktami dostępowymi WiFi. W tytule nie chodzi mi jednak o porażkę Marcinkiewicza, zresztą - wkrótce to samo, równie konkretnie, zapowiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Tytuł miał być wynkiem solidnej analizy geograficznej wyników wczorajszej II tury wyborów prezydenckich w stolicy. Niestety, dane na stronie PKW na razie uniemożliwiają mi taką analizę. Wyniki w poszczególnych obwodach zostały umieszzczone na stronie, jak leci, w postaci niemal tysiąca osobnych linków. Nie ma jeszzcze wizualizacji, nie ma pliku xls. Ręczna, solidna analiza potrwałaby trzy dni. Wizualizacja zaś pojawi się może jutro, bo jak usłyszałem w PKW, panowie informatycy po męczącej nocy poszli do domów się przespać.
Przejrzałem więc na chybił trafił próbę quasilosową :) Trochę się przy tym rozczarowałem, bo teza, którą a priori stawiałem, nie wydaje się w pełni potwierdzać. Trochę za dużo wyjątków ;) Jednakowoż mam wrażenie, że bardzo zgrubsza jest tak, jak sądziłem: im wyższa frekwencja, tym lepszy wynik HGW.
Najsilniej widać tę zależność na Ursynowie. Zwłaszcza na Kabatach, gdzie przy frekwencji 60-70% kandydatka PO zdobywała 70-80% głosów. To oczywiście specyfika Kabat i przy niższej frekwencji HGW zapewne wygrałaby tu i tak, ale mniemam, że niżej.
Wydaje mi się zatem, że dostrzegam - aczkolwiek niezbyt wyraźną - zależność między uinternetowieniem okolicy i stopniem liberalnego nastawienia mieszkańców. Zresztą, nie trzeba w tym celu w pocie czoła analizować wyników w tysiącu obwodów - dość spojrzeć na rezultaty różnych sondaży internetowych, w których partie radykalne i głoszące hasła narodowe zawsze wypadają słabiej niż w całym elektoracie.
Skoro zaś tak, to niezależnie od problemów formalno-technicznych maleje szansa, byśmy się rychło doczekali możliwości głosowania przez Internet. Na pewno nie leży to w interesie żadnej z partii tworzących dziś trójkoalicję rządzącą.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)