Krzysztof Leski Krzysztof Leski
15
BLOG

Cui bono czyli dałem się sprowokować

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 6

Wydawało mi się, że w poprzednim poście zawarłem dość argumentów świadczących przeciwko tezie, że Jan Rokita może przejść do PiSu, a nawet wejść do rządu Jarosława Kaczyńskiego. Widzę, że to nie takie proste, o czym świadczyć może pewna rozbieżność zdań w komentarzach pod postem Bogny Janke.

Prawdziwe zdumienie wywołała we mnie natomiast teza RRK (zdaje się, że to Pani RRK, ale głowy nie dam), iż gra wokół Rokity przynosi korzyści... Platformie i jej tylko. Albowiem ujawnia powszechne "chciejstwo" innych ugrupowań - co świadczy o ich słabości.

Szczerze mówiąc wątpię, by obecne zamieszanie było istotnie bezbolesne dla PO. Owszem, wątpię, by naprawdę miała się podzielić. Przetrwa. Ale szkody wizerunkowe ponosi - w kolejnych sondażach mogą się one okazać wymierne.

Zatem, cui bono? Już na samych plotkach korzysta PiS i rząd, bo słabnie główny rywal. Gdyby zaś udało się doprowadzić do zaostrzenia konfliktu tak, by stał się nie do zasypania - PiS skorzysta tym bardziej. W jego interesie jest bowiem odcięcie konserwatywnego skrzydła Platformy, a tym samym konserwatywnego ideowo elektoratu, który siłą rzeczy trafiłby w większości do PiSu. Platformę sprowadzoną do części liberalnej łatwiej byłoby przedstawić jako centrolewicową konkurencję SLD, co zresztą PiS próbuje robić już od roku.

Nie, nie - to  nie jest wewnętrzny teatrzyk PO. Ten spektakl ma wielu reżyserów.

 

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka