Krzysztof Leski Krzysztof Leski
20
BLOG

Tusk: z porażki - sukces. Rokita na bok

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 12

Na początku był chaos. Dwa posiedzenia zarządu PO i jedno prezydium klubu - odwołane bez podania przyczyn. O ósmej wieczorem zebrał się cały klub i wg przecieków jął duskutować o sytuacji po wyborach samorządowych. Hanna Gronkiewicz-Waltz, przybyła w charakterze gościa, bo posłanką nie jest - wzywała, by raz na zawsze zapommnieć o aliansach z PiSem, który nazwała PZPR-bis. Podobno nie zyskała szerszego poparcia.

W przerwie przed głosowaniem, nim jeszcze Bogdan Zdrojewski został nowym szefem klubu w miejsce Donalda Tuska, ten przygotowywał grunt pod porażkę swojego kandydata - Zbigniewa Chlebowskiego. Obaj są świetni, zapewniał. Przekonywał też, że dyskusja była wentylem, który dał upust emocjom i choć nikt nikogo nie przeprosił, w Platformie jest miejsce i dla niego, i dla Jana Rokity.

Jan Rokita nie potrzebuje funkcji, bo on pełni w klubie i Platformie wyjątkową funkcję Jana Rokity. Jest nam potrzebny - mówił Tusk. Zgodził się z jednym z dziennikarzy, iż Rokita jest dla niego jak brat - po czym dodał: a z braćmi jest najtrudniej.

Nieco niespodziewane zgłoszenie Zdrojewskiego przez grupę posłów odczytano w kuluarach jako wyzwanie dla Tuska, a wybory - nawet wbrew woli obu kandydatów - postrzegano jako starcie lidera z Rokitą. W obecnej sytuacji inaczej być nie mogło. A jednak po zwycięstwie Zdrojewskiego 76:64 - to Tusk był rozpromieniony, bo dokonał się wybór nie z namaszczenia, ale z woli politycznej.

W ten sam ton uderzył Zdrojewski: Lider partii wygrał, bo każdy dobry wybór jest wygraną lidera. Trzeba pamiętać, że kiedy Donald Tusk proponował kandydaturę Chlebowskiego - podkreślał, że jest to tylko preferencja.

Rokita był bodaj bardziej przybity niż przed spotkaniem klubu. Jak się dowiaduję, w dyskusji zgłosił swoje żale wobec lidera, ale nikt go nie poparł. Nawet Konstanty Miodowicz, dawny kumpel z ruchu Wolność i Pokój. Tusk też był krytykowany, ale to Rokita poczuł, że dziś jest zupełnie osamotniony. I najwyraźniej nie ma ochoty pełnić honorowej funkcji Jana Rokity.

Rokita na razie nie odejdzie z PO. Nikt też go nie wyrzuci. Jednak Andrzej Olechowski też nie odszedł ani nie został wyrzucony. Po prostu go nie ma. Tusk wysyła teraz Rokitę na urlop. Jeśli potem nie wykona jakiegoś gestu, i to rychło - na Święta, najdalej na Trzech Króli - Rokita może zniknąć. Żałowałbym.

PS. Wracając do domu, o 23.42 mijałem ministerstwo sprawiedliwości. Właśnie wychodził spory tłumek. To ponoć typowa pora, o której pracę kończy Zbigniew Ziobro i najbliżsi współpracownicy.

PS II. O 1.15 krótka konferencja Tuska w Sejmie. Ja już w domu. W TVN24 dumny czerwony pasek - "Tylko w TVN24". Tym razem nie mam poczucia, że TVP coś wielkiego przegapiła :)

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka