Wychodzę. Po północy mamy w kilka osób wspominać w radiowej Trójce stan wojenny. Moja jego ocena jest trwała i niezmienna i jest pochodną faktu, że 25 lat temu o tej porze już siedziałem. Wraz z około dziesięcioma tysiącami innych.
Czy warto było? Bez wahania - tak. Ale coś mną targa, gdy dziś słyszę argumenty obrońcy gen. Jaruzelskiego. Myślę nie o jego dawnych towarzyszach broni, lecz autorach komentarzy na portalach. Wielu z nich w 1981 nie było nawet na świecie.
Wszystko jedno zresztą, starzy czy młodzi - wszyscy używają argumentów wziętych wprost z ówczesnej propagandy. Czasem wydaje im się, że piszą o swoich własnych obserwacjach - ale to złudzenie. Pokatujmy się - parę przykładów:
wspanialy Pan PREZYDENT WOJCIECH JARUZELSKI, uratowal nasza nedzna polske od napasci radzieckiej.Gdyby generał Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego, to prawdopodobnie polska zostałaby zajęta przez wojska ZSRR, NRD, i Czechosłowacji. Generał Jaruzelski po prostu wybrał mniejsze zło.A wy młodzi ludzie nic nie wiecie co się wtedy działo i cieszcie się że dziś żyjecie w Polsce a nie w Rosji.Uważam że decyzje Jaruzelskiego były słuszne a jemu należy się szacunek.A opinii takich tym więcej, im więcej dokumentów świadczących, że jeśli KC PZPR rozmawiał z Moskwą była mowa o interwencji zbrojnej, to raczej Jaruzelski o nią prosił, a umoczeni w Afganistanie Sowieci odmawiali.
Znam tamte czasy z autopsji i wierzcie mi,walczono o żarcie, a wolnościowych haseł nikt wtedy wcale nie głosił. Wolność wyszła nam przypadkiem, a teraz wmawia się młodym, że to Michnik ją wywalczył ! Robotnicy strajkowali, bo sklepy były puste, a nie po to, żeby obalić komunizm.Gdyby tak było, strajk w Stoczni Gdańskiej zakończyłby sie 16 sierpnia 1980, gdy Lech Wałęsa wynegocjował z dyrekcją porozumienie o podwyżkach, gwarancjach bezpieczeństwa i przywróceniu do pracy Anny Walentynowicz. Ona zaś, wraz z Aliną Pieńkowską, zatrzymały część wychodzących, bo gwarancje nie objęły kilkudziesięciu innych zakładów Trójmiasta, które zdążyły przyłączyć się do strajku.
Stan wojenny był konieczny, bo państwo nie mogło już funkcjonować. Jeżeli w Psiej Wólce zwolniono sprzątaczkę to cała Polska strajkowała w tzw strajkach solidarnościowych.Tak mówili w telewizji. W rzeczywistości strajków było sporo, ale krótkich - najczęściej godzinnych, ograniczonych branżowo i terytorialnie. Solidarność bardzo ostrożnie sięgała nawet po samą groźbę strajku generalnego - raz, by wymusić legalizację, potem po bydgoskim pobiciu Jana Rulewskiego.
Mięsa, wędlin nie można było przejeść z kartek. A co dziś! Dziki kapitalizm, wyzysk człowieka przez człowieka, szykany w miejscu pracy, intrygi, brak życia rodzinnego. Tego chcieliście? Socjalizm to najlepszy ustrój.Tu mam kłopot, bo tak o kartkach nie mawiała namet komunistyczna propaganda. Ktoś ją twórczo rozwinął? A może krasnolud?
Z tymi mitami nikt właściwie nie walczy, bo to, co im się przeciwstawia, czasem też brzmi pustawo: generał wprowadził stan, by zniszczyć Solidarność. Dziś też w mediach dominuje kombatanctwo i martyrologia. OK, ludzi trzeba uhonorować, ale ani to rzecz jedyna, ani nawet najważniejsza.
Stronnicy generała też mnie dziwią, bo Solidarności 1980-81 też można zarzucić kilka poważniejszych przewinień. Choćby program Samorządna Rzeczpospolita. Ach, ten nasz pomysł na oddanie całej władzy w przedsiębiorstwach samorządom pracowniczym... Piszę "nasz", choć nie byłem członkiem, a tylko pracownikiem związku. Ale z wielu ideami się utożsamiałem, w tym z tą właśnie. Dziś myślę, że lepsi już byli socjalistyczni menadżerowie niż samorządy na ówczesną jugosłowiańską modłę.
PS. Czas iść. Niechże jednak ten post ukaże się o symbolicznej porze. Moja droga K., proszę, kliknij o północy, gdzie trzeba...
33
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (24)