Krzysztof Leski Krzysztof Leski
22
BLOG

Budżet: oszustwo czy kruczek formalny?

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 9

Sejm od obiadu haruje nad budżetem na 2007. Już na wstępie uchwalił 100 mln zł nadzwyczajne, jednorazowe dodatki dla emerytów. Ile na łebka - jeszcze nie wiadomo, bo nie ma ustawy, która określi, którzy to są najubożsi. Gdyby dostać miał każdy emeryt, wypadłoby 25 zł.

O 17.30 uchwalił za to niemal jednogłośnie poprawkę nr 53: zabrał 110 mln zł FUSowi - który wypłaca "regularne" renty i emerytury - by tą kasą dofinansować ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Tu przypomniałem sobie znane przysłowie: A kto daje i odbiera, ten się... poseł nazywa.

Chciałem już wychodzić na kolację u Hawełki, bo z następnych 87 poprawek wiało nudą: drobne sumy na małe cele lokalne: tu droga, tu remont szpitala, tu dach nad strażą pożarną, tu wzrost wynagrodzeń. Typowa sieczka, którą Sejm żyje w budżetowych głosowaniach, bez względu na to, kto rządzi i kto jest opozycją.

Nagle coś mnie tknęło. Wnioskodawca poprawki musi wskazać, komu zabrać pieniądze. Zacząłem wertować kartki: we wszystkich 87 poprawkach źródłem finansowania jest dotacja dla FUS, a suma zmian to pół miliarda złotych.

Za chwilę PiS zażądał łącznego głosowania nad całym tym blokiem. O 18.45 tak się stało: miażdzącą większością, głosami niemal wszystkich klubów, Sejm ten blok przyjął. Oraz kolejną poprawkę, w której zwiększa dotację dla FUSu o owe pół miliarda, ale o tyle samo zmniejsza środki na spłatę rat 4-miliardowego długu FUSu.

Sejm, jak wiadomo, nie ma prawa zmieniać deficytu budżetu państwa. Formalnie go nie zmienia: nie wyda na FUS, lecz na dziesiątki lokalnych duperel, oczywiście też potrzebnych. Ale długi FUSu trzeba kiedyś spłacić. Skąd? Z budżetu państwa. Deficyt sektora finansów publicznych ewidentnie wzrósł więc o pół miliarda złotych. Dokonała tego wspólnie koalicja i opozycja przy akceptującym milczeniu rządu.

Kogo oszukali? Emerytów? Prawo? Siebie?

Sam nie wiem. W przerwie gadałem z czołowymi finansistami obu stron. Twierdzą zgodnie - choć absolutnie nieoficjalnie - że nic złego się nie stanie, bo wszyscy wiedzą, że dochody FUSu są w rządowym projekcie budżetu drastycznie niedoszacowane. Choć PKB i płace mają rosnąć, rząd założył, że składki będą na poziomie z tego roku. Tymczasem najpewniej będą o 4 mld zł wyższe, by rząd za rok mógł się pochwalić, że deficyt jest dużo niższy od planowanego.

Zatem, powiadają posłowie, oszustwa praktycznie nie ma. Zobaczymy - prognozy czasem zawodzą. Nie zmienia to faktu - przyznają posłowie - że miało miejsce obejście prawa, by nie rzec - oszustwo formalne. Nie pierwsze i nie ostatnie po 1989  - dodają. I mają rację. Całkiem niewinne - mówią. Głęboko wątpię.

 

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka