Krzysztof Leski Krzysztof Leski
56
BLOG

eBay story: Internet już w Kosmosie

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 20

Zwykle z początkiem grudnia dopada mnie gorączka zakupów. Prezenty gwiazdkowe kupuję niemal wyłacznie w necie. Zakładam, że to, co kupię na eBayu w pierwszym tygodniu grudnia, podobnie jak gadżety kupione na Allegro w tygodniu drugim, zdążą dojść na czas.W minionych latach nigdy się nie zawiodłem.

Prezent dla mojej K. wymyśliłem 2 grudnia, ale trzy dni poświęciłem na szukanie na eBayu najlepszej oferty. 5 grudnia o 16.30 kliknąłem Buy now i Pay Now, by kasa przez PayPal doszła zaraz. I tu pierwsza niespodzianka: w polu kosztów wysyłki miałem do wyboru FedEx Economy za $173 i FedEx Express za $219.

Wróciłem do opisu auikcji, by przeczytać po raz siódmy, że nabywcom zagranicznym sprzedawca wysyła wyłącznie poprzez US Parcel Service Air Mail za $66. W obawie, że mailowanie potrwa zbyt długo, odpaliłem Skype'a, który szczęśliwie łączy za darmo z numerami 800 w USA. Przemiły salesman oświadczył, że to pomyłka, ale on zaraz to poprawi. Wszakże nie poprawił,  a choć hotline czynna jest od 8 do 20, wkrótce okazało się, że salespeople idą do domu już o 17, więc ciąg dalszy jutro.

W środę po półgodzinnej konwersacji, odsyłany od salesmana do saleswoman, usłyszałem, że właśnie eBay kazał im (?!?) wysyłać do naszej części Europy tylko FedExem, bo zwykłe paczki zbyt często ginęły, i oni nic na to nie poradzą. Przemiły salesman wymyślił wszakże, że zaoferuje mi kilka dodatków do zakupionego gadżetu po promocyjnych cenach, tak by suma zniżek była równa różnicy kosztów wysyłki.

Ja głupi, zgodziłem się, by usłyszeć, że nie mogę zapłacić PayPalem, bo na żądanie eBayu przyjmują PayPal tylko od osób z potwierdzonym adresem. PayPal oferuje tę opcję wyłącznie mieszkańcom USA, Kanady i UK, więc znów byłem na lodzie. W opisie aukcji, skądinąd obfitym - 4 tys. słów! - nie było wprawdzie o tym wzmianki, ale sprzedawca się do niczego nie poczuwał. Tłumaczył, że to siła wyższa.

Odesłał mnie do niejakiej Liz. Zapytała, czy chcę zapłacić kartą. Chciałem. Poprosiła o skan ostatniego wyciągu z karty. Niestety nie dostaję wyciągów z karty, którą płacę w necie i sprawa znów się rypła, choć w opisie aukcji nie było śladu ostrzeżenia o tym wymogu. Tu Liz musiała iść do domu, więc dogrywkę przełożyliśmy na piątek. Ale wciąż była nadzieja.

W piątek Liz przysłała mi dane do przelewu bankowego. Zalogowałem się w swoim banku nr 1, który przelewy zagraniczne realizuje w trymiga za groszową prowizję. Niestety uparł się, że Swift Code, który podaję, nie identyfikuje banku. Liz na to, że dane, które mam, wystarczyły setkom innych. Musiałem więc skorzystać z usług mego banku nr 2, który w pola danych do przelewu pozwala wpisać co bądź, ale liczy sobie drożej i jest nieco wolniejszy.

Czas leciał, nadzieje więdły. W czwartek 14 XII późną nocą zastałem maila od Liz, iż przelew dotarł, ale brakuje paru dolców. Mój bank nr 2 odliczył część prowizji od kwoty przelewu zamiast pobrać ją z mojego konta. W piątek o świcie, czyli o 15.01 dzwonię do Liz, która właśnie przybywa do pracy. OK, możesz zapłacićn różnicę kartą, orzekła, kasę pobrała i obiecała, że za parę godzin dostanę maila o wysyłce.

Nie przyszedł ani w piątek, ani w poniedziałek. We wtorek 19 XII napisała do mnie niejaka Sabrina: Miło, że kupiłeś u nas (...) Niestety okazało się, że cały transport od producenta jest uszkodzony. Na razie nie mamy informacji, kiedy będzie nowa dostawa. W tej sytuacji zrozumiemy, jeśli zechcesz zrezygnować z transakcji.

Nie chciałem, bo byłbym kawał kasy do tyłu na prowizji od przelewu i dwukrotnej wymianie PLN-USD-PLN. Nowa dostawa musiała rychło nadejść, bo oto w nocy ze środy na czwartek dostałem maila, że paczkę dostarczyli FedExowi. Odtąd śledzę losy prezentu gwiazdkowego dla mojej ukochanej K. na stronie FedExu.

FedEx twierdzi, że paczka dojdzie 27 XII. W czwartek dostarczył ją na lotnisko w Newark i o 18.15 doniósł, że wystartowała. Minęło prawie 30 godzin, ale wg FedExu mój prezent dla K. wciąż nigdzie nie wylądował. Ani chybi, wszedł na orbitę...

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka