Suuuuper. Mój prezent dla K. robi postępy. Rano okazało się, że jest już w Polsce gotów do odprawy celnej. Po południu: odprawa opóźniona. Zadzwoniłem do FedExu, by zapytać, co to znaczy. Aaa, musi pan dzwonić do naszej agencji celnej - i numer podali. Od 13.00 dzwoniłem 17 razy - nikt nie odbierał. Pod głównym numerem FedExu usłyszałem, że nic nie mogą na to poradzić. Spox. Żeby chociaż można było pojechać, zapłacić i odebrać - ale nie, kurier swój honor ma i w 2007 r. dostarczy...
Że to niby tylko z obcymi kłopoty mamy? A taka np. Idea to co? Przepraszam, już nie Idea, lecz Orange, gigant światowy równy FedExowi. Obie firmy mają po ok. 30 miliardów dolców rocznego obrotu. Najwyraźniej muszę się takich wystrzegać.
Bombka pękła około 20 grudnia. K. zadzwoniła w złym momencie. Zrzuciłem ją na zajęte - "czerwona słuchawka". Plum - esemes: numer próbował się dodzwonić i nie zostawił wiadomości. Czyli moją K. przekierowało na pocztę głosową.
Sprawdzam. Istotnie: w razie zajętości mam przekierowanie na pocztę. Nigdy go nie uruchamiałem, jeszcze dzień wcześniej nie miałem, a teraz mam. Cóż, wyłączam. Przyjętea. Nazajutrz K. dzwoni w złym momencie i historia się powtarza.
Nieco rozdrażniony dzwonię do Biura Olewania Klienta i streszczam problem. Aaa, musi pan wyłączyć pocztę głosową, raduje się pani konsultantka, gdy już pojęła, na co się skarżę. Nie, proszę pani, chcę mieć pocztę, ale nie w tym wypadku... Po 5 minutach rezygnuję - pani nie kuma. Złotówkę netto za rozmowę z BOKiem wcięło.
Nazajutrz szukam bardziej kumatej konsultantki. Jedne proponują, bym zmienił telefon, inne twierdzą, że rozumieją i coś zrobią, a efekt będzie za godzinę do dwóch. Do nocy nic się nie zmienia. Kolejny dzień: pani obiecuje, że zaraz zmieni. Rzeczywiście - pół godziny później tracę zdolność do zmiany jakichkolwiek przekierowań, bo sieć odpowiada: niedozwolone. Potem Święta - nie czas na denerwowanie BOKu sprawami klientów.
Dziś od razu trafiłem na panią, która pojęła, w czym rzecz, ale rzekła, że musi zasięgnąć opinii. Wisiałem na linii kwadrans, gdy oświadczyła, że przełączy mnie do specjalisty z działu abonamentowego. Znów wisiałem kwadrans, pan specjalista podziękował mi za chwilę cierpliwości, wypytał o szczegóły i wkrótce przestał namawiać, bym wpisał odpowiedni kod. Trochę się zdziwił, że zawsze - odkąd 24 lutego 1998 r. zacząłem używać Idei - miałem pełną kontrolę nad przekierowaniami. Wreszcie - mój telefon bardzo się już złościł, że bateria mu odpływa - pan specjalista obiecał, że wszystko mi przywróci i żebym sprawdził o północy.
Nie ma to jak trzy godziny nadziei. I proszę nie dopatrywać się tu antyreklamy: z Erą i Plusem i ja, i znajomi mają setki podobnych doświadczeń.
Słowniczek trudniejszych pojęć: redyrekcja, he, he- redirection - przekierowanie - czyli: dzwonisz do Iksa i zostajesz automatycznie, na koszt Iksa, połączony z innym numerem zdefiniowanym przez Iksa, np. z jego pocztą głosową.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)