Para buch, tłoki w ruch: jest projekt nowej ustawy. Prawie jest, bo do Sejmu trafić ma na początku lutego. Myśl przewodnią rząd dziś klepnął - lustracja majątkowa. Skaranie z tymi Kaczorami: znów robią coś, co mnie i cieszy, i martwi.
Cieszy, bo nie ma co kryć: oświadczenia majątkowe polityków i urzędników w obecnej formie funkcjonują słabo lub wcale. Teraz mieliby wyjaśnić pochodzenie swych dóbr. Jeśli nawet weszli w ich posiadanie nie całkiem legalnie, w większości przypadków zadziała przedawnienie - ale w projekcie tkwi sprytna myśl: albo się, bracie, przyznasz, popełniając polityczno-moralne samobójstwo, albo pójdziesz w zaparte ryzykując, że ktoś to odkryje. A wtedy twoje fałszywe oświadczenie będzie nowym przestępstwem i może nie zdąży się przedawnić. W poprzednich kadencjach o takiej lustracji się przebąkiwało. Teraz jest projekt ustawy, a Sejm pewnie go uchwali. I dobrze.
Martwi mnie zaś, że to kolejny pośredni dowód, iż Kaczory potrafią tylko lustrować i weryfikować. Czasem przesadnie: dziś premier jasno mówił, że Igor Chalupec musi odejść z Orlenu, bo jest ze starego układu - o kompetencjach i dokonaniach prezesa nawet się nie zająknął. Coraz mocniej czuję, że nadzieje na realny projekt reformy finansów publicznych czy podatków, na pomysł rządu, co zrobić ze służbą zdrowia wpuszczoną w centralistyczny kanał przez Millera z Łapińskim - to mrzonki. Bałagan, marnowanie publicznego grosza jak było, tak będzie - ale uczciwsze.
Uciąłem sobie na boku dłuższą pogaduszkę z Przemysławem Gosiewskim o szczegółach projektu. Potem nie zmieniając tonu ani wyrazu twarzy zapytałem, czy do oświadczeń lustracyjno-majątkowych trzeba będzie wpisywać dworce kolejowe. Spojrzawszy filuternie minister Edgar odparł bez namysłu: - Ale nie jestem właścicielem!
PS. Alefowi0 wielkie dzięki za kropkę nad i w sprawie czterech dwójek (odc. 1, odc. 2). Chciałem podziękować wcześniej, jakimś dowcipem, ale nic zabawnego mi do łba nie przyszło ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (8)