Śniło mi się włamanie na mój blog. Hacker skasował połowę postów i wszystkich strasznie nawyzywał, a ja bezradnie siedziałem przy komputerze i patrzyłem, co się dzieje, bo dostęp do sieci miałem jakiś... jednokierunkowy. Oto efekt wyrzutów sumienia, które gryzą mnie, bo wisi nade mną poodpowiadanie na komentarze pod postami z ostatnich paru dni, a nic nie boli tak bardzo, jak zaległość :)
Straaaaszny sen. Prawie tak straszny jak lektura dzisiejszych newsów - o "agencie" Wołoszańskim, tysiącu procent Leppera i "pierwszej damie" Kwaśniewskiej. Sen niezbyt prawdopodobny, bo ufam w zabezpieczenia Salonu24 ;) - a sam robię, co należy. A Ty, drogi Czytelniku, zabezpieczasz się w necie?
Nie tak dawno z jakichś badań wynikło, że większość haseł w sieci to słowa lub nazwy liczące średnio... 6 liter. Spośród 25, tych z łacińskiego alfabetu, bo badania robiono bodaj w USA. Z 25 liter da się ułożyć zaledwie około 244 miliony sześcioliterowych "słów". Tak zwane siłowe (metodą prób i błędów) złamanie takiego hasła zajmie włamywaczowi wyposażonemu w mocny pecet jakieś... 10 sekund.
Owe 244 miliony to 256 - jeśli pomnę, tak się liczy wariacje z powtórzeniami. Gdyby zatem sprawę włamywaczowi nieco utrudnić? Rozszerzyć zestaw znaków do wyboru na całą 256-elementową tabelę kodów ASCII i przyjąć, że hasło ma być dwa razy dłuższe - 12 znaków? 256 do dwunastej... Ile czasu męczyć się będzie włamywacz ze swoim pecetem?
Cóż, wątpliwe, by nasz wszechświat tyle jeszcze przetrwał, bo chodzi o miliony lat - wariacji jest około 7.9*1028 :) Oczywiście hasło to nie wszystko - wg danych policji 95% włamań na konta komputerowe to efekt wcześnieszej kradzieży tradycyjnej - wykradzenia notesu z loginem i hasłem lub wyłudzenia tychże drobnym podstępem. Ale, jak mniemam, bywalców Salonu to nie dotyczy :)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)