Krzysztof Leski Krzysztof Leski
25
BLOG

Lipiec va banque, Listkiewicz ucieka

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 15

Różne bywają spory i ich uczestnicy. Jedni są uparci, inni ustępliwi. Jedni przegrywają z klasą, inni idą w zaparte. W sporze PZPN z ministrem sportu nie widzę wygranych, choć jeszcze nie jest mi znana reakcja FIFA.

O zarządzie PZPN mogę z pewnością powiedzieć jedno: jest zbiorowo pozbawiony wyczucia sytuacji. Nie zrozumiał wagi wczorajszego zatrzymania członka zarządu Wita Ż. pod zarzutem korupcji. Nie pojął, że w sprawach publicznych obowiązuje, i owszem, domniemanie niewinności, ale wymagana jest też umiejętność okazania szczypty pokory. Że można okazać ją w publicznej wypowiedzi, albo przynajmniej w wyborze miejsca obrad. Zarząd zebrał się w warszawskim hotelu Westin.

Apel-ultimatum ministra Tomasza Lipca o zbiorową dymisję zarząd olał. Oczywiście nie musiał go przyjąć. Ale nie byłoby złamaniem statutu, gdyby ktoś postawił taki wniosek, gdyby zarząd zagłosował. Wolał jednak jednogłośnie zwołać zjazd na 31 marca - wiedząc doskonale, że minister ma inne plany. Kurator ma zwołać zjazd miesiąc wcześniej.

Obserwując kuluary obrad, przyglądając się mimice twarzy Lipca i działaczy miałem wrażenie, że obie strony nie myślą o meritum sporu, bo to nie minister z zarządem się spiera. Grają ambicje legend polskiej piłki i byłego chodziarza bez światowych sukcesów, na dodatek zdyskwalifikowanym za doping. Z jednej strony Grzegorz Lato, król strzelców mundialu; Jerzy Engel, Antoni Piechniczek, Andrzej Strejlau - byli trenerzy reprezentacji; wreszcie Michał Listkiewicz - guru polskich sędziów. Z drugiej zaś - pięciokrotny mistrz Polski w dyscyplinie niezbyt telewizyjnej, który na mistrzostwach świata i Europy nigdy medalu nie zdobył. I jedni, i drugi postawili na swoim - po swojemu pokazali, kto tu jest ważny.

Przyglądałem się potem Listkiewiczowi przed kamerą TVN24 podczas konferencji Lipca. Minister gadał, prezes stał i słuchał, by potem odpowiedzieć - cały jednak czas pokazywany w małym okienku na ekranie. Po paru minutach, wciąż na wizji, choć pewnie bez dźwięku, Listkiewicz zdenerwował się. Wyjął słuchawkę z ucha, wyciągnął przewód spod marynarki, oświadczył, że nie ma czasu i idzie do domu. Na błagalne prośby ekipy TVN24 - jeszcze minutka - odparł, że są sprawy ważne i ważniejsze, na przykład osobiste. Racja, panie prezesie, ale nie w takim dniu jak dzisiaj.

Dotąd sądziłem, że stoję z boku tego sporu. Teraz przychylam się do poparcia działań Lipca, choć nie chciałbym być w jego skórze. Oto agencje doniosły, że UEFA wykluczyła Feyenoord za zamieszki podczas meczu z Nancy w listopadzie. Holendrzy mieli 14 lutego grać z Tottenhamem w 1/16 Pucharu UEFA. Nie jest jeszcze jasne, czy Tottenham dostanie walkower, czy zagra z inną drużyną. Tą powinna być Wisła Kraków, w grupie eliminacyjnej czwarta za Feyenoordem.

Ale jeśli UEFA, w odpowiedzi na wprowadzenie kuratora do PZPN, zawiesi Polskę, to Wisła z Feyenoordem nie zagra. Reprezentacja odda walkowerem eliminacje ME - najbliższe terminy to Azerbejdżan 24 marca w Krakowiemi Armenia 27 w Kielcach. Tytuły zdobyte w tym roku na polskich boiskach nie dadzą wstępu do pucharów edycji 2007/2008. Kibice nie będą raczej wnikać, kto winien. Wyżyją się na Lipcu i zrobią piekło, że premier ma go odwołać...

Dobrze poinformowany w tej sprawie europoseł Samoobrony Ryszard Czarnecki - od dziś półoficjalny już kandydat na nowego szefa PZPN - twierdzi, że zawieszenie Polski przez FIFA nastąpi po przyszłotygodniowych wyborach nowych władz UEFA (Michel Platini, lat 51, vs obecny szef Lennart Johansson, lat 76), bo żaden z konkurentów nie zrezygnuje z trzech głosów polskiej delegacji, a prezydent FIFA Joseph Blatter jest żywo zainteresowany sprawą (popiera Platiniego). Ale Czarnecki dodaje, że jest duża szansa na odwieszenie Polski w ciągu dwóch do sześciu tygodni. Za późno dla Wisły, ale w sam czas dla reprezentacji ;)

PS. Czy ja coś mówiłem o braku wyczucia? Wspomniany wyżej Strejlau, nieobecny na posiedzeniu, udzielił wypowiedzi wrocławskiej ekipie TVP. Nie chciał jej jednak wpuścić do domu - jego prawo. Stał po swojej stronie furtki z żelaznych sztab, kamera była na zewnątrz. Efekt - w Kurierze TVP3 możecie obejrzeć Strejlaua mówiącego zza krat. Prorok jakiś?

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka