Dewiza lekarzai całej służby zdrowia brzmi: Primum non nocere. Nie wątpię, że łódzcy łowcy skór to wyjątki, a białe kitle w Polsce starają się o nas dbać jak mogą. Ale w sferze kasy lekarze i pielęgniarki zrobiły nam niestety czystą wodę z mózgów.
Anewak dziwi się, że nikogo nie interesuje problem wrocławski. Prowokacja się udała: odpowiadam, że ten indywidualny problem mi wisi. Ważne, czy te problemy chcemy hodować, czy eliminować. Każde oddłużenie to hodowla długów i problemu. Zwłaszcza na Dolnym Śląsku, gdzie szpitali jest po prostu za dużo.
Zwolennicy zerojedynkowego myślenia o świecie, w tym o służbie zdrowia, głoszą, że szpital ma leczyć, a nie zarabiać. A zatem leczyć za każdą cenę. Część dyrektorów też tak myśli. A każda firma i instytucja, która czuje za sobą bogatego i wyrozumiałego sponsora, generuje koszty rosnące do nieskończoności. To tylko kwestia czasu.
Żal mi rodziców i dzieci: nie wiedzą, że ich klęską będzie spełnienie ich błagań, a nie ich odrzucenie. Tym boleśniejszy będzie bowiem krach, którzy przyjść musi. Krach sponsora, a nie szpitala. Uderzy zaś nie w szpitale kiepskie, lecz we wszystkie.
Jakże zawodna jest ludzka pamięć, jakże łatwo związki zawodowe i samorządy ludzi w białych kitlach urobiły sobie opinię publiczną. Otóż w dyskusji przed reformą 1999 r. praktycznie wszyscy zgadzali się, że służba zdrowia marnuje pieniądze. Celem reformy miał być kres marnotrawstwa, które każdy widzi gołym okiem.
Dziś nikt tego nie pamięta. SLD odwrócił sens reformy, PiS nie ma odwagi naprawić błędu, a w bieżącej polityce kontynuuje praktyki SLD. Składka zdrowotna, zamiast spadać, rośnie co roku o ćwierć punktu. Wiem, że to niepopularne poglądy. Co mi komentarze - moja Mateczka zapewne się wścieknie. A ja proszę, by mi uwierzyła, że służba zdrowia zdoła wydać nawet cały polski PKB, jeśli tylko tyle dostanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)