Dopiero co toczyła się pod moimi postami dyskusja o potrzebie szufladkowania. Niby nic nowego, ale IMHO zjawisko nasiliło się po upadku nadziei na koalicję POPiS przed ponad rokiem. A teraz taki uroczy komentarz pod jednym z ostatnich postów:
U mnie na PRz na informatyce większość osób popiera PIS. Twoja antyrządowa fobia może wypływać z jakiejś życiowej porażki. Ta chora nienawiść do tego rządu jest taka typowa dla ludzi małych. Komuś się udało to trzeba mu dowalić. Ośmieszyć, rzucić błotem. Wykreślić go z histori, to takie polskie, takie zaściankowe. Ale tą nienawiść trzeba przezwyciężyć, wyjść na świat - otworzyć się. Życie jest piękne naprawde. Nie bądz zawistny tylko dlatego, że tobie się nie udało i swoje flustracje wylewasz na polski rząd.
Oto dowód, że komentarz jest autentyczny, autorstwa zarejestrowanego autora Salonu - @ w czerwonym, którego blog jest zresztą raczej nieagresywny. Napisał to onże publicysta? Syn, skoro mówi chyba o Politechnice Rzeszowskiej? Hacker? ;)
Ktokolwiek bądź, reprezentuje kliniczną postać potrzeby szufladkowania, bez której najwyraźniej nie jest w stanie pojąć otaczającego go świata. Idzie jednak dalej: wyjaśnia, skąd mi się to wzięło. Nie wiem, czy zrobi karierę jako informatyk. Może jako psychiatra, a wielkie powodzenie wróżę mu we wróżbiarstwie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)