Jako były slalomista nie jestem fanem Adama Małysza ani skoków narciarskich. Jestem zaś fanem arytmetyki. To każe mi czasem Małysza bronić przed prawdziwymi kibicami. Siedząc w fotelu wbijają paznokcie w oparcia, gdy Małysz jest na rozbiegu. Potem - obowiązkowa faza Leć, Adam, leć! I lądowanie. Na czerwonej kresce granicy bezpieczeństwa - dobrze. Pół metra bliżej - eee, nawalił! Już cztery lata, odkąd zdobył ostatni Puchar Świata. Ten sezon, pomijając ostatnie tygodnie, też jakoby nieudany...
Polska od lat nie ma sportowca, który tak długo trzymałby się w naściślejszej czołówce swej dyscypliny. Dowiodę, że słowa wielu zagranicznych fachowców, iż Małysz jest największym skoczkiem ostatnich lat, nie są pustosłowiem. Część minionych nocy poświęciłem na szperanie na oficjalnej stronie FIS, wynotowałem i dodałem, co trzeba. Przedstawiam państwu tabelę Pucharu Świata XXI wieku.
Przyjmijmy, że Puchar przyznaje się nie co roku, lecz co lat 7. Nowy cykl zaczął się w fińskim Kuopio 24 listopada 2000 r. (OK, do XXI wieku brakowało 5 tygodni) i skończy 25 marca br. w słoweńskiej Planicy. Okres wybrany arbitralnie, dla Małysza korzystny, ale uczciwy i ciągły: nie dzielę sezonów na kawałki, nie pomijam żadnych zawodów.1. Adam MAŁYSZ Polska 7480 pkt
2. Janne AHONEN Finlandia 6459
3. Matti HAUTAMAEKI Finlandia 5346
4. Roar LJOEKELSOEY Norwegia 4853
5. Martin HOELLWARTH Austria 4215
6. Andreas WIDHOELZL Austria 4153
7. Thomas MORGENSTERN Austria 3635
8. Michael UHRMANN Niemcy 3337
9. Sven HANNAWALD Niemcy 3259
10. Jakub JANDA Czechy 3050
11. Martin SCHMITT Niemcy 2856
12. Bjoern-E.ROMOEREN Norwegia 2684
13. Andreas KUETTEL Szwajcaria 2478
14. Simon AMMANN Szwajcaria 2565
15. Risto JUSSILAINEN Finlandia 2093
16. Sigurd PETERSSEN Norwegia 2025
17. Andreas KOFLER Austria 1900
... G. SCHLIERENZAUER Austria 808
... Anders JACOBSEN Norwegia 987
Zrazu chciałem przedstawić dziesiątkę, ale żal mi się zrobiło reszty. Najlepszy Niemiec to Uhrmann. Nie odpuścił żadnego sezonu, choć fajerwerkami nie dorósł do pięt Schmittowi ani Hannawaldowi, a w całej karierze wygrał zaledwie trzy konkursy PŚ! Uwzględniłem też poza kolejnością lidera i wicelidera tegorocznej klasyfikacji. Jacobsen to debiutant, Schlierenzauer 7 pkt zdobył w poprzedniej edycji PŚ.
Dominacja Małysza - widoczna: ponad 1000 pkt przewagi. Małysz ma 29 lat. Ahonen jest starszy o pół roku, Ljoekelsoey i Widhoezll o półtora, Hoellwarth o prawie 4 lata! Schmitt jest od Polaka młodszy o... miesiąc, Janda o pół roku, Uhrmann o rok, Hautamaeki o 3 lata. 34-letni Hannawald już nie startuje. Gdybym tę tabelę prowadził dalej, poza tegoroczny sezon, w ścisłej czołówce do 2010 niewiele się pewnie zmieni.
Zamieszać może 21-letni Morgenstern, ale szczyt formy miał przed pełnoletnością i to już się chyba nie powtórzy. Podobnie może być z 17-letnim dziś Schlierenzauerem. Jacobsen to już nie dzieciak - wkrótce skończy 22 lata. A konkurencja coraz ostrzejsza, coraz trudniej być długo na topie i wcale bym się nie zdziwił, gdyby Małysz i Ahonen utrzymali się na czele tej tabeli do końca stulecia.
Tak, IMHO Małysz zdobył już wszystko - prócz olimpijskiego złota, ale nic to. W liczbie wygranych konkursów (32), pudeł (68) i zdobytych PŚ (3) chyba już nie dogoni giganta lat 80., lidera klasyfikacji wszechczasów Matti Nykaenena (46 zwycięstw, 80 razy na podium, 4 puchary). Może kiepski ze mnie Polak, ale coś sprawia, że nie czuję przymusu zobaczenia Adama przed Mattim, który fruwał przepięknie, choć życie przegrał i bodaj znów siedzi w więzieniu.
Wyznam natomiast, że nie trawię Jensa Weissfloga (33 zwycięstwa, 73 pudła, 14 sezonów w ścisłej czołówce: 1983-1996 i tylko 1 PŚ!). Skoczek to wielki, do dziś żyje przykładnie, ale... reprezentował NRD, a ja sukcesów sportowców z NRD nie znosiłem i wbrew wszelkiej Politycznej Poprawności do dziś mi to nie minęło.
Chciałbym, by Małysz wyprzedził Weissfloga pod każdym względem. Na drugie miejsce w liczbie zwycięstw może wyjść już po Klingenthal (dziś!) i Willingen (weekend), a do końca sezonu zdąży wyprzedzić Niemca w liczbie miejsc na pudle.
Problem mam z Ahonenem. Wg mojego dodawania danych ze strony FIS ma 37 zwycięstw, 108 pudeł i 2 PŚ, więć pod każdym względem wyprzedza Weissfloga. Ale wszyscy inni, od Wikipedii po PAP, podają, że wygrywał 32 razy, a na podium stawał 96-krotnie. O co tu chodzi? Zresztą - wszystko jedno. Jeśli jest za Niemcem, niech go wyprzedzi. Jeśli już jest przed - tym lepiej. Nie będzie mi specjalnie przeszkadzało, jeśli będzie lepszy od Małysza. Adam miejsce na podium ma i tak w każdej klasyfikacji i grunt, żeby nie było tam reprezentanta NRD...
Na prośbę Hamiltona zsumowałem punkty zdobyte przez Małysza i Ahonena w całej dotychczasowej karierze ich obu. Fin zaczął punktować w PŚ w sezonie 1992/93, Polak dwa lata później. Oczywiście w tabeli łącznej 1993-2007 zdecydowanie prowadzi Ahonen - 13447 pkt, Małysz ma 9198. Fin już niemal 15 lat jest dość regularnie w czołówce PŚ, Polak w XX wieku miał tylko dwa udane sezony (1996 i 1997). Ale, jak w tytule, moja tabela dotyczy tego stulecia i niech tak zostanie :)
PS. Pisownia nazwisk zgodna z oficjalną stroną FIS, bez regionalnych znaków diakrytycznych.
PS2. Post powstawał na raty, skończyłem już w środę 7 II, stąd "dziś" w przedostatnim akapicie.
PS3. W tabeli, w liczbach małych punktów zdobytych przez skoczków wprzez 7 sezonów, mogłem coś drobnego przeoczyć - np. kilka punktów Hannawalda, albo jakiś sezon Noriaki Kasai, bo dziwi mnie, że mi nie wszedł do pierwszej dwudziestki. Alem pewien, że sensu to nie zmienia :)
PS4. Dziękuję The Foe Within za wyjaśnienie problemu Ahonena - 5 zwycięstw i 12 pudeł zaliczył w konkursach drużynowych, co Małyszowi o dziwo się nigdy nie przytrafiło :)


Komentarze
Pokaż komentarze (37)