Trzymać proporcje! Dość paplaniny! Pod postem o kulisach dnia Flood zarzucił mi dość słusznie przerost formy nad treścią. Choć więc kaczkadziwaczka za to samo mnie chwalił, bo nie lubi moich opinii politycznych - poświęcę chwilę na poważną analizę :)
1. Mało wiemy, ale się dowiemy. Dziś Aleksander Szczygło uchylił rąbka sporu o MON. Zapytałem, czy chce przyspieszyć wymianę generałów. By nie miał złudzeń co do intencji pytania, dodałem, że wg plotek premier miał zarzucać Radkowi Sikorskiemu zbyt wolną dekomunizację wojska. Nominowany 15 minut wcześniej minister odparł, że armia to nie pole do rewolucji, ale jest sporo oficerów kształconych na Zachodzie i można przyspieszyć ich awanse. Pośrednie potwierdzenie jednej z przyczyn. Poczekajmy, a i sprawa Ludwika Dorna nieco się rozjaśni.
2. Nie będę cytował 83 plotek, o co poszło z Dornem, ale sądzę, że musiało pójść, jak mówił i on, i Jarosław Kaczyński, o jedną konkretną sprawę i to grubą. Dorn o MSW marzył od lat co najmniej tak mocno jak Jan Rokita. Nawet, gdy był niezależnym posłem opozycji i mało wskazywało, że to się zmieni. Nawet na obiad w sejmowej knajpie brał stos papierów o organizacji policji. Wątpię, by porzucił marzenia z powodu sporu o oddanie jakiejś części uprawnień resortowi sprawiedliwości. Zresztą ustawa o działach nie pozwala na znaczniejsze manewry. Nie wiem, skąd plotę wziął Ryszard Czarnecki - rzucił ją ponoć w TOKFM, ale na blogu nie powtórzył. A wiem, że jeszcze około 16.00, gdy z nim rozmawiałem, nie wiedział więcej niż ja, czyli prawie nic. To musiało być coś grubszego, może nawet z pogranicza próby zmuszania Dorna i policji do działań sprzecznych z prawem.
2a. Rząd jako całość oraz premier - IMHO stracili w oczach opinii publicznej. Polityka władzy staje się dla przeciętnego Polaka coraz mniej zrozumiała i przewidywalna. A gdy Polak nie rozumie, często dorabia sobie teorię zgodną z własnymi przekonaniami i najczęściej skrajnie nieprzychylną politykom. Po trosze dotyczy to i ludzi mediów.
3. Ponoć nie ma tego złego... Może więc część mówiących o TVPiS, PiSdzienniku itd. zauważy, iż Kaczyński i Dorn, przynajmniej od 24 stycznia widząc wagę sporu, nie puścili pary nawet zaufanym w rządzie, o mediach nie mówiąc. Czyż w myśl spiskowej wizji dziejów nie powinni byli przysłać nam instrukcji, jak mamy ściemniać? ;)
PS. Nie ukrywam, punkt 2a dodałem niemal godzinę po postnięciu, bo to, co miało być niemal najważniejszym elementem tej, mhm, analizy, podczas pisania mi uleciało. Wybaczcie.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)