Spotkałem w Sejmie Jachowicza. Zagadnięty, c go sprowadza, odparł, że wnosi do marszałka o rozwiązanie izby. Znacz, że pracuje nad jakąś sensacją i pary nie puści. Piszę o tym, by jeszcze chwilę pozostać w sferze spraw drobnych i w ciepełku sejmowym - zarazę muszę gnać pod Pałac Prezydencki. Dawno mnie tam nie było ;)
Namawiałem Jurka, by więcej pisał w Salonie24, ale skontrował: nie ma kiedy, siedzę w redakcji od 9 do 24. Gdy mówiłem, że opisanie zabawnej ploty trwa parę minut, a on musi znać wiele takich plot z mało znanego ogółowi światka - machnął z uśmiechem ręką, że na niego czas. Jurku, napiszę za Ciebie pierwszy akapit:
Prokurator poprawił się w fotelu i przyglądał mi się badawczo. Pewnie kombinował: Kiedyś Wyborcza, teraz Dziennik... Dla kogo ten facet naprawdę pracuje? Chyba do niczego nie doszedł, więc próbował zachować neutralność. Do tego stopnia, że nawet gdy drapał się za uchem, to dla równowagi raz za prawym, raz za lewym.
Pisz dalej, Jurek, bo inni za Ciebie napiszą :)


Komentarze
Pokaż komentarze (12)